Opublikowano

Deklaracja, manifestacja, czyli co o tobie mówi twój wizerunek.

Czy zdajesz sobie sprawę, że twój wygląd mówi o tobie więcej niż myślisz. Można śmiało stwierdzić, że jest odbiciem twojego stosunku do siebie oraz wskaźnikiem szacunku, manifestacją twojej osobowości i temperamentu..nawet jak specjalnie o niego nie dbasz lub słyniesz z abnegacji, taką postawą również wysyłasz stosowny komunikat.

Pierwsze wrażenie i ocena drugiej osoby oparte są głównie na wyglądzie, więc na cechach zewnętrznych, zachowaniu, sposobie ubierania i mowie ciała. Ja zwróciłabym jeszcze uwagę na jeden element – energię wewnętrzną, rodzaj specyficznej emanacji, która informuję nas w subtelny sposób o tym jak się czujemy, jaki stosunek mamy do siebie i innych oraz innych sygnałach, tu pozostawiamy pole intuicji i postrzeganiu podprogowemu.

Wracając jednak do wyglądu, ubrania i całej zewnętrznej otoczki, spróbuj się zatem zastanowić, co pokazujesz światu poprzez wygląd, co chcesz wyrazić. Deklarujesz swój wysoki status, rodzaj pracy, profesji, przynależność do grupy czy swoją kreatywność, specyficzny gust, styl, odmienność.

Może strój służy ci do kamuflażu, schowania się w tłumie. Inaczej ubiera się wzięty adwokat inaczej księgowa, choć z moich obserwacji i tu czasem można się pomylić, wszakże przykładowy wzięty adwokat czy księgowa może mieć artystyczne zacięcie, tak więc nie ulegajmy stereotypowym wyobrażeniom.

Czy twój wygląd jest adekwatny do tego kim jesteś, jak się czujesz, czy jest adekwatny do środowiska w jakim przebywasz i dostosowany do etapu życia w którym jesteś. Kiedy pozwalasz sobie na indywidualność.  Jak chcesz być postrzegany, co chciałbyś podkreślić, jakie wartości. Czy czasem nie wysyłasz sprzecznych sygnałów i nie sabotujesz samego siebie.

To podstawowe pytania, które powinieneś sobie zadać rozpoczynając  świadomą pracę nad wizerunkiem. Dlaczego to takie ważne, ponieważ twój wygląd mówi zanim Ty otworzysz usta, wygląd spójny z wnętrzem ułatwia komunikację i identyfikowanie podobnych osób, skutecznie wzmacnia pewność siebie, ułatwia nawiązywani relacji, polepsza efektywność pracy, samoocenę, jest jednym z efektów przemiany wewnętrznej, zwróćcie bowiem uwagę, iż często zmianach życiowych dokonujemy też przemiany wizerunkowej, która jest niejako symbolem nowego życia.

Możesz ubierać się stosownie do tego kim chciałbyś się stać, to jeden z tricków osób ubiegających się o awans.

Pomyśl o wizerunku jako o reklamie tego kim obecnie jesteś lub tego kim chcesz się stać w przyszłości i z pełną odpowiedzialnością zaprojektuj swój wygląd. Zachęcam do refleksji.

Opublikowano

Intuicja, cichy sprzymierzeniec.

Pewnie zdarzyło Ci się przeczuć pewne zdarzenia, czy wyczuwać intencje innej osoby.

Niektórym przydarza się to częściej, niektórzy podejmują decyzje instynktownie, nie nazywając tego intuicją, a inni postępują wbrew sobie nie wiedząc czy to co czują jest prawdziwe, nie ufając sobie, tym samym dokonują złych wyborów.
Czym zatem jest intuicja i czy można ją obudzić : )

Tę umiejętność jak najbardziej nawet trzeba i powinno się wyszkolić, wszyscy ją posiadamy, ale wiele z nas w uśpieniu, co skutkuje niedobrym życiem, nie muszę mówić jak jest ona istotna w podejmowaniu decyzji zarówno w życiu prywatnym jak i biznesie.

Otóż jest to narzędzie, które trudno racjonalnie i naukowo wytłumaczyć, choć są teorie, które mówią, iż intuicja to wynik naszych wcześniejszych doświadczeń i podświadomie wyciąganych z nich wniosków i nauki, na podstawie których możemy przewidzieć przyszłe wydarzenia.

Jak zatem ją obudzić ?

Po pierwsze zwróć uwagę na sygnały płynące z ciała, ciało nie kłamie, problem jest wtedy kiedy nie umiesz ich odczytywać, a skoro tak jest, to przypomnij sobie jak się czułeś np. z osobami toksycznymi, gdzie w ciele czułeś dyskomfort, mogłeś go np. czuć w brzuchu albo ściskanie w dołku lub jako odczucie utraty energii.

Warto żebyś prześledził jakie są twoje sygnały prawdy i niepokoju.
Przypomnij sobie zatem i spisz listę sytuacji w twoim życiu kiedy intuicja cię prowadziła, a ty jej nie posłuchałeś i te gdy postąpiłeś wedle jej wskazówek, szczególnie zwracając uwagę na odczucia w ciele i energii.

Kolejna rzecz – intuicja to nie ryk lwa, to nie krzyk, bardziej szept.

Charakterystyczna też jest też jej nieustępliwość (‘’ coś nie daje mi spokoju’’ ‘’mam przeczucie’’ ) ponadto ów komunikat nie jest obarczony emocjami i intelektualnymi dywagacjami, którymi posługuje się racjonalny umysł, raczej płynie z niego spokój i pewność.

W czasach kiedy jesteśmy atakowani zewsząd nadmiarem bodźców, słuchanie tak subtelnego przekazu może okazać się trudne, tak więc w ramach ćwiczeń wykreuj trochę czasu na to by pobyć sam i wsłuchać się w odczucia ciała, by je poznać, a tym samym posłuchać wewnętrznego głosu, bądź uważny.

Jeśli już dobrze czujesz się we własnej skórze i znasz siebie to dobrze oddać się wewnętrznemu prowadzeniu takiej swoistej nawigacji, działa to na zasadzie impulsu, jakiegoś poczucia że muszę coś zrobić, wybrać to, a nie co innego, pójść tu a nie tam..przykładów można mnożyć.

Intuicja przejawia się też w komunikatach na zewnątrz, w tak zwanym polu. Czy nie zdarzyło Wam się znaleźć odpowiedzi na nurtujące Was pytanie natrafiając na sugestywnie napisaną reklamę, tekst w gazecie albo na przypadkowo otwartej stronie książki ?

Jakie są wasze intuicyjne doświadczenia ?

Opublikowano

Magia noworocznych postanowień, czyli jak nie zwariować ; )

Nowy rok przed nami, jaki będzie, tego nie wie nikt.  Z jednej strony malujemy w wyobraźni krajobraz przyszłych wydarzeń, wpływając nań poprzez swoje wybory i misterne plany, a z drugiej  pojawiają się wydarzenia, okoliczności, na które nie mamy wpływu ani kontroli.

Świadomość ta, jak i stanie w obliczu tych sytuacji może skutecznie ostudzić zapał i zgasić entuzjazm, ale… nie powinno to nas zniechęcić, tylko skłonić do korekty naszego planu bądź zamiaru, a często powoduje rezygnację.

Presja i ciśnienie, upór by działo się jak my tego chcemy często przynosi fiasko i sprawia niepotrzebne poczucie winy. Stąd wiele postanowień, nie tylko noworocznych, nie realizuje się. A zatem, jak się nie wypalić przed czasem i nie zniechęcić ?

Na pewno potrzebny jest dystans i elastyczność.

Te dwie postawy sprawią, iż formułowanie życzeń i zobowiązań oraz osiąganie celów, będzie przyjemniejsze, na pewno nie obarczone taką dawką emocji, które najczęściej szybko się wypalają, jak słomiany ogień.

Wszystko się zaczyna od intencji i pytania, co chcę zmienić, osiągnąć i jak chcę to zrobić. Określamy sposób w jaki chcemy realizować swoje zamierzenia, warto spisać działania, które przybliżą nas do osiągnięcia celu oraz jego finalizacji. A co do czasu, to ja nie ustalam jakieś ścisłej daty, działa to bowiem niezwykle stresująco, zdaję sobie bowiem sprawę, że czasem potrzeba go więcej na realizację niektórych pragnień, tak więc określam czas przybliżony. Nie spinam się wtedy i daję sobie przyzwolenie na to by sprawy toczyły się w swoim rytmie albo realizuje je intuicyjnie w odpowiednim czasie.

Tak naprawdę, jak siebie znamy, to wiemy, co na nas skutecznie działa i motywuje, co jest przysłowiowym kijem, a co marchewką. Dla jednych to będzie ścisła dyscyplina dla drugich swój własny indywidualny rytm albo odpuszczenie i poddanie wszystkiego swojemu biegowi – działanie przez nie działanie, nie mylić z nic nie robieniem : )

Byłoby idealnie uprzednio podsumować odchodzący rok pod kątem tego, co nowego wniósł, czego mnie nauczył bądź nie, czy wyciągnęłam wnioski ze swoich błędów i jak to na mnie wpłynęło, określenia, czy jakiś rodzaj doświadczenia nadal się za mną ciągnie, czy jest coś niedomknięte, ale też jakie sukcesy osiągnęłam i co udało mi się zrealizować, kim jestem dzisiaj.

Ten rodzaj mądrej analizy, refleksji pozwoli określić w jakim miejscu jesteś oraz na bardziej świadome i realistyczne określenie celów, działań nie tylko na najbliższy rok, ale i na kolejne lata.

Zawsze też zostawiam pewną przestrzeń dla działań wszechświata, jak zwał tak zwał, co zwalnia mnie  z potrzeby usilnego kontrolowania wyników ; )

Tak więc, życzę Wam większego luzu w obliczu świadomości, która oznacza nie tylko wiedzę, ale właściwe działanie w odpowiednim czasie, a przede wszystkim więcej Radości i Ciekawości życia : )

Opublikowano

Zakupowy haj, czyli jak nie ulec pokusie.

Zewsząd atakują nas przeceny i super okazje, i choć wiemy, że to trochę ściema, czyszczenie magazynów, itd. jakże chętnie jej ulegamy . Iluzje wszakże są piękne, to co, że nieprawdziwe : ) ale do rzeczy.

Black Friday, który nie tak dawno zagościł w Polsce, trwa cały weekend, a nawet dłużej, daje możliwość zakupów po mocno obniżonych cenach. Dość nachalna reklama w mediach, plus  w tle masa kiczowatych gadżetów świątecznych generuje potrzebę wielkiego polowania.

Co zrobić by nie ulec tej presji i nie chodzić po centrum handlowym jak na narkotykowym haju ? Jak skorzystać mądrze z tych okazji by nie czuć się zmanipulowanym ; ) ?

Po pierwsze proponuję listę zakupów, którą generalnie powinno się przygotować wcześniej i skrupulatnie się trzymać, nie generuje to przypadkowych zakupów.  Gdy jej jednak nie mamy, to  skupiamy się na rzeczach najpotrzebniejszych i najpilniejszych. Dotyczy to nie tylko ubrań, ale też gadżetów, akcesoriów.

Przed każdą decyzją zakupową warto zadać sobie pytanie czy ja naprawdę tego potrzebuję ? Zadanie sobie  tego pytania działa mocno trzeźwiąco : )

Istotne jest by nie kupować rzeczy, co do których kupna macie wątpliwości, wahania i za dużo kalkulujecie, bo może się przyda  to pokazuje że … wcale tego nie potrzebujecie.

Nie warto też kupować pod wpływem silnych emocji, zarówno euforia jak i fatalne samopoczucie mogą zaowocować górą niepotrzebnych przedmiotów i w rezultacie poczuciem winy gdy emocje opadną  ( jak dobrze, że w większości sklepów jest możliwość zwrotów uff )

Ponadto inwestuj w ubrania dobrej jakości – na tym dobrze wyjdziesz cenowo.

Nie bądź chytry, jak wiesz dwa razy traci, nie kupuj na zapas. Możesz wykorzystać np. ten czas na zakup kosmetyków w obniżonych cenach, bo właśnie ulubiona szminka się skończyła, ale nie kupuj paru kolejnych, bo okazja, skoro ich nie zużyjesz.

I chyba najlepszy sposób …obejście tematu, np. spacer, oczywiście  nie po alejkach centrum handlowego i spędzenie czasu z kimś bliskim.

Konkluzja, żyjemy w czasach, w których masa produktów nas zalewa i trudno czasem się oprzeć się pokusie, niemniej pewien rodzaj uważności  co kupujemy i po co, dystansu oraz samodyscypliny da nam poczucie kontroli nad sytuacją, do czego bardzo namawiam : )

Czy macie inne sposoby ?

 

Opublikowano

Kiedy równasz w dół…

Dziś o  syndromie wysokiego maku, czyli równania do ogółu i o tym, dlaczego wybieramy gorsze zamiast lepszego.

Jak się to objawia i jakie są przyczyny.

Nie wierzysz, że możesz mieć więcej i być kimś więcej.. niż jesteś, z lojalności do rodziny, rodu itd. Kontynuujesz ich losy do momentu uświadomienia sobie tego i podjęcia stosownych działań.

Uwierzyłeś że Ci się nie uda, że tak nie wypada, że dla innych nie starczy, jesteś przecież taki skromny, a skromność to cnota. Tym samym nie próbujesz nowych rzeczy, nawet jeśli coś w Tobie ma na to ochotę.

Masz niskie poczucie wartości zachowujesz się jak służący, nie chcący robić kłopotu swoją osobą.

Mimo, iż dusza rwie się by pokazać siebie w pełnej swojej krasie wybierasz przeciętność i równasz do otoczenia, bo boisz się odrzucenia, braku aprobaty, bo mógłbyś utracić akceptację i miłość. Naśladujesz swoich idoli, autorytety różnego autoramentu, jesteś ich marną kopią, tym samym uznając siebie za nic niewartego i nieciekawego osobnika.

Dostosowujesz się do wszystkich, wszystkiego z wyjątkiem siebie i własnych norm ( jeśli je masz )

Możliwe, że twoje wyróżnianie się, indywidualność, oryginalność była kiedyś niesprawiedliwie nazywana wywyższaniem się zarozumialstwem, karana przekleństwem, że nikt Cię nie będzie lubił i że tak nie można, nie wypada, bo innym będzie przykro. Co pokutuje w przyszłości nadmiernym lekiem przed oceną innych, poczuciem winy, a tym samym zahamowaniem działania, nierealizowaniem wezwań duszy i prawdziwej natury, co tłumaczy ilość niespełnionych talentów.

Tkwisz w ograniczających, toksycznych związkach, pracy, bo lękasz się samotności i nieznanej strasznej przyszłości.

Mimo, że masz apetyt na luksus i ładne dobre rzeczy wolisz powiedzieć że Ciebie nie stać, nic nie robiąc w kierunku ich realizacji swoich pragnień.

Czy nie odnajdujesz tam czasem siebie ? Jak wyrwać się z zaklętego koła. Zweryfikuj kim jesteś i czego tak naprawdę chcesz, przepracuj lęki, zrezygnuj z poczucia winy, nawiąż głęboką relację z sobą.

Sposoby – idź za głosem serca, czyli intuicji, największych tęsknot i pragnień, które  wywołują uśmiech na twarzy i motyle w brzuchu.

Wyeliminuj ze swojego słownika słowa, tak nie wypada, nie mogę, nie stać mnie, to nie dla mnie, muszę i powinnam. Zastąp je słowami mogę, chcę, mam zamiar..

Uwolnij się od chęci bycia lubianym i akceptowanym przez wszystkich.

Nie bój się tego, co dziwne i inne. Odważ się zerwać z rutyną, zrób coś na przekór nudzie i stagnacji. Przez poznawanie przeciwieństw i odmienności uczysz się czegoś nowego. Nie podążaj ślepo za innymi, ale szukaj własnego sposobu.

Podnoś poziom energii, na wysokich wibracjach funkcjonujesz jako lepsza wersja siebie bo jesteś w kontakcie z Sobą.

Próbuj nowych rzeczy, eksperymentuj, pozwól sobie na luksus bycia sobą i życia w zgodzie z własnymi pragnieniami i wewnętrznym przewodnictwem dlatego wpierw zajmij się sobą i skup uwagę na tym co Cię naprawdę kręci, a potem idź i to zrób, nie zwracając uwagi na opinie innych, bo i tak nie masz nad tym kontroli.

 

 

Opublikowano

Świętuj dzień urodzin swych. Mój urodzinowy manifest.

Do napisania natchnęły mnie moje własne niedawne urodziny 15 czerwca. Rozpoczęłam kolejną dziesiątkę życia. Rozpoczęłam nowy etap w swoim życiu, nadal jestem w tyglu zmian, zamknęłam pewne drzwi…  i ja już nie ta sama : )

Najczęściej dzień  ten nie różnił się od pozostałych, o ile wypadał  w weekend,  w biegu…. Postanowiłam jednak inaczej spędzić ten dzień, a mianowicie celebrować, cieszyć się nim i maksymalnie wsłuchać się w siebie, by usłyszeć odpowiedzi sobie na wiele pytań, na które rodziły w mojej głowie przez ostatnie miesiące. Co w rezultacie, zainspirowało mnie do spisania moich osobistych przykazań.

Czytaj dalej Świętuj dzień urodzin swych. Mój urodzinowy manifest.

Opublikowano

Strzeż się narcyza, ‘’uroczego’’ oprawcy.

Przymierzając się do napisania tego artykułu z zadowoleniem odkryłam, iż coraz więcej publikacji i vlogów jest poświęcona tematyce osób z zaburzeniami narcystycznymi.

Cieszę się, że dzięki temu rośnie świadomość w tej materii, bo osób z tymi zaburzeniami jest wśród nas bardzo wiele i może Tobie również zdarzyło się obcować z taką osobą. Narcyzem może być twój partner, znajomy, terapeuta, szef lub własny rodzic.

W pierwszej fazie kontaktu, typ ten wydaje się być niezwykle czarujący, przemiły, szarmancki, niezwykle pewny siebie, można odnieść wrażenie, że to niemal bóg / bogini w ludzkim ciele. Często obdarzony wieloma talentami, inteligentny, błyskotliwy, ale jakże zwodniczy jest to urok, okazuje się dopiero później, kiedy opada zasłona iluzji i wiesz z kim masz do czynienia.

Pamiętajmy, iż narcyzi czy narcyści, jak mówią niektórzy, wykorzystują swoją inteligencję do manipulowania wrażeniem jakie robią i potrafią się ukrywać z niektórymi swoimi cechami. Są jak magnes, najpierw uwodzą, zawłaszczają i …wykorzystują.

Bardzo dbają o wizerunek i niekoniecznie chodzi o wygląd zewnętrzny, też ważny (dla niektórych jednak nie ma to znaczenia) tylko jak są odbierani w naszych oczach, a chcą uchodzić  za nieskazitelnych, wybitnych. Na początku związku z narcyzem możesz się czuć jak w niebie, oto bowiem znalazłaś miłość swego życia, codziennie jesteś bombardowany wyznaniami miłości, jesteś boginią …i jesteś na haju, bowiem związek z narcyzem wciąga jak narkotyk.

Później, sukcesywnie narcyz odbiera Ci dopływ narkotyku czyli swoją uwagę i uczucia. Wycofuje się bez wyraźnego powodu. Zaczyna dawać Ci coraz mniej, oczekując więcej i więcej. Zaczyna się krytyka, niezadowolenie, dewaluacja wszystkiego co robisz, często agresja. A Ty robisz wszystko by znów mieć choć odrobinę uwagi człowieka, którym był (a raczej, którego udawał) na samym początku relacji. Może nastąpić porzucenie, wycofanie się emocjonalne, ciche dni, po to byś znów zaczęła być’’ grzeczna’’.

Narcyz będzie karał by uzyskać pożądany efekt, wymuszając w ten sposób posłuszeństwo i wywołując w swojej ofierze poczucie winy, ma to na celu odwrócenie uwagi od jego zachowania i sprawienie byśmy skupili się na naszej REAKCJI i czuli się winni,  nawet z powodu najdrobniejszych przewinień, to jeden z jego metod manipulacji.

Bo MANIPULACJA to podstawowe narzędzie narcyza by utrzymać nas w POCZUCIU WINY, niepełnowartościowości, małości, a tym samym sprawnie kontrolować ofiarę.

Osiową cechą narcyza jest przede wszystkim brak poczucia EMPATII, co umożliwia mu krzywdzenie, wykorzystywanie innych osób bez skrupułów, ale potrafi udawać empatię, to bowiem świetny gracz.

Narcyz jest bardzo SKONCENTROWANY NA SOBIE. Osoby te mają często rojenia wielkościowe, a nawet czasem rys paranoidalny, ponadto pogardliwy i wyższościowy stosunek do innych. Wprawdzie nie zawsze jest to odbierane w pierwszym kontakcie, ale później wychodzi na jaw.

Narcyz uwielbia robić spektakle dla innych ludzi, by pokazać się od najlepszej strony, szczególnie typ gwiazdorski narcyza, w otoczeniu bliskich już się tak nie zachowuje wręcz przeciwnie.

GASLIHTING  to kolejna forma manipulacji, narcyz będzie Ci wmawiał, iż to co mówisz, myślisz czy usłyszałaś nie jest takie jak sądzisz i celowo będzie zniekształcał Tobie odbiór rzeczywistości, wmawiając, że nieprawidłowo wszystko postrzegasz lub celowo zmieniał temat rozmowy.

Typ ten często oczernia nas poza plecami, przy okazji jawiąc się na zewnątrz jako nieskazitelna osoba, stawiając Ciebie w złym świetle. Takie uwagi jak : lecz się, z Tobą  jest coś nie tak, jesteś wariatką, wariatem, są na porządku dziennym, w rzeczy samej, jedyną osobą do leczenia jest on sam.

Narcyz traktuje ludzi przedmiotowo i użytkowo, ma postawę roszczeniową i tendencję do karania i mszczenia się. Generalnie zawsze ma rację i jest nieomylny. Jego zachowania, w bliższych relacjach przyczyniają się do notorycznego braku poczucia stabilności emocjonalnej, psychicznej oraz poczucia bezpieczeństwa.

Nigdy nie wiesz co Cię spotka z jego strony, bowiem ciągle funduje Ci emocjonalny w rollercoaster, wzbudzając lęk i ciągłe napięcie.

Ten typ człowieka ma dwie i więcej twarzy, raz potrafi być wspaniały, a za chwilę będzie twoim wrogiem numer 1, co w rezultacie wzmacnia element uzależnienia i tym samym poczucie, że musisz o niego Ciągle zabiegać.

Wyczerpanie psychiczne, energetyczne spadek poczucia własnej wartości, rozchwianie emocjonalne, odizolowanie się od otoczenia, lęki, uzależnienie, czasem myśli samobójcze, jednym słowem wrak człowieka, to żniwo jakie niesie relacja z narcyzem.

Polecam film “Gaslight” (“Gasnący płomień”) z 1944 roku. Drugi film, który zasługuje na uwagę to ze względu na sylwetkę narcyza ‘’ Wielkie oczy ‘’ USA 2014 r.

Zatem kim w istocie jest narcyz, kto tkwi pod tą piękną fasadą i nadętym ego ?

Najczęściej człowiek, który sam często był poniżany, wyszydzany, kontrolowany, odrzucany. To ktoś, kto ma niskie poczucie własnej wartości i często czuje się nikim, na skutek różnych uwarunkowań, co powoduje, iż projektuje on to poczucia niższości i gorszości na inne osoby, bo nie chce tego czuć. Na skutek różnych wydarzeń to osoby odcięte od swoich uczuć, zaprzeczające nim. To osoby z wielką wewnętrzną pustką.

Ta pustka, ten brak kontaktu z sobą jest często widoczny w oczach narcyza, wzrok jest jakby nieobecny, patrząc w oczy narcyzowi czujesz, że nie masz z nim więzi. Bardzo łatwo jest też zdemaskować narcyza, jawnie mu się przeciwstawiając, narcyzi nie lubią bowiem osób niezależnych, asertywnych, stawiających granice.

Wszystkie powyższe kwestie mogą pomóc zidentyfikować narcyza, ale pamiętaj, że twoje ciało prędzej odbiera bodźce, bądź więc czujny na sygnały z ciała i intuicję w kontakcie z innymi. Bądźcie uważni.

 

Opublikowano

W poszukiwaniu stylu i samej siebie..

 

Wiosna to dosłowny i symboliczny nowy początek, skłania do porządków w domu, w otoczeniu …i w głowie ( tak optymistycznie zakładam ) Tak więc czas rozstać się z tym, co już nam nie służy.

Zachęcam też do porządków w szafie z głową i intuicją.

Po pierwsze rozstań się z ubraniami ,których nie lubisz, nie czujesz i nie odzwierciedlają tego kim obecnie jesteś.

Po drugie zrezygnuj z rzeczy w nie swoich kolorach oraz z tych, które są reliktami przeszłości i żal Ci ich wyrzucić, bo Ci szkoda, także tych, które są za małe/duże i zniszczone. Jako, że nie jestem do końca zwolenniczką zasady, że ubrań, których nie nosisz przez rok trzeba się pozbyć, w związku z tym, po trzecie, czasami wystarczy tę rzecz inaczej zaaranżować albo przerobić.

Zastanów się, zanim zaczniesz kompletować nową garderobę i odpowiedz sobie na pytania -co obecnie chcesz wyrazić przez swój ubiór i wizerunek, jak chcesz się czuć  i na co masz ochotę. Te proste pytania wiele mogą pomóc i usprawnić cały proces.

Być może nadal tkwisz w ubraniach w określonym stylu i kolorach, bo nie wiesz co do Ciebie pasuje, (zapraszam  do mnie : )) albo, że tak wypada w pewnym wieku, bo kobiety w naszej rodzinie, bo wygląd nie jest aż tak ważny lub zatrzymałaś się w swoim sposobie ubierania w jakieś epoce, w której byłaś szczęśliwa i tkwisz z uporem np. w latach 80, nie idziesz z duchem czasu i przede wszystkim za zmieniającą się sobą samą.

Ubrania, styl  powinny rezonować z tym kim obecnie jesteś, kim się stałaś lub kim chcesz się stać.

Jak spojrzysz na zdjęcia z poprzednich lat, możesz się czuć nieco zażenowana, widząc siebie w różnym anturażu, mogłaś być  zlepkiem modowych eksperymentów lub wręcz przeciwnie szarą myszką..ale wciąż szukałaś siebie.

Może teraz chcesz być  bardziej luksusowa, bardziej wyluzowana, naturalna, czy dać wyraz swojej artystycznej duszy lub nieco zwariowanej naturze, daj temu wyraz w kolorach, stylu, dodatkach.

Noś tylko ubrania w jakich dobrze się czujesz, ale reaguj na apetyt na coś nowego.  

Poszerzaj swoje granice, ubierz się w parę różnych stylizacji, zadecyduj, która jest twoja. Oprócz ulubionego zazwyczaj stylu, wypróbuj nowe.

Może się okazać, że odzwierciedlają jakieś twoje aspekty osobowości np. jeśli ubierasz się na co dzień w sportowej elegancji i cenisz prostotę, a wyczuwasz w sobie buntowniczkę, czy hipiskę – wypróbuj, zastosuj elementy tego stylu, zaakcentuj go poprzez dodatki, biżuterię czy inną fryzurę.

Będąc zapracowaną bizneswoman, w formalnym wydaniu, masz czasem ochotę na bardziej kobiece czy sexy wydanie. Zawsze powtarzam, warto mieć w swojej szafie dwa, trzy style na różne okazje.

Potraktuj modę jak wyzwanie, przygodę, a nie jak przykrą powinność.

Zatem bawmy się i eksperymentujmy : )

Opublikowano

Zazdrość – twój drogowskaz.

Zazdrość to odczucie dość niezręczne i wstydliwe, niemniej każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu je zna. Jesteśmy zazdrośni o osoby z którymi jesteśmy, przymioty czy cechy innych oraz  stan posiadania i status. Gdy przyjrzymy się temu bliżej temu zjawisku, to za zazdrością często kryje się poczucie braku, niedostatku czy niedosytu, rzecz jasna w naszym osobistym odbiorze,  bo odczucie to często nie jest obiektywne i nijak się ma do rzeczywistości, w której żyjemy.

Można mieć sporo pieniędzy, ale nadal można być zazdrosnym o jeszcze większy stan posiadania innych. Można być atrakcyjnym, ale zazdrościć innym rzekomo jeszcze większej urody, czy też takich przymiotów jak inteligencja, radość życia czy większej swobody zachowania. Przykładów można mnożyć.

Pewnikiem jest to, że osoba zazdrosna funkcjonuje w pewnej iluzji braku, nie dostrzegając tym samym atutów, które posiada lub też deprecjonując je, uznając, że nie są takie interesujące.

Korzenie zazdrości sięgają dzieciństwa, surowe wychowanie, perfekcyjni rodzice, czytaj – później perfekcyjny ja sam/a. Porównywanie, nadmierna krytyka produkuje w rezultacie wiecznie niezadowolonego  osobnika, który musi sprostać nadmiernym wymaganiom najpierw rodziców, później samego siebie.

Poprzeczka wymagań jaką stawiamy sobie jest tak wysoka, że powoduje ciągłe napięcie, prowadząc w efekcie do wyczerpania i ciągłego niedosytu.  To tak jak byśmy biegali za ciągle uciekającą kiełbasą.  Tak więc inni osiągnąwszy to, co według nas nam też się należy, stają się dla nas niedoścignionym wzorcem.

Tylko czy rzeczywiście nam się należy ? Wieczna gonitwa za iluzją, za tym kim być powinniśmy lub co musimy posiadać. Uff …

Pierwszym krokiem ozdrowienia jest uświadomienie sobie faktu, że żyjesz pod wielką presją własnych oczekiwań i wygórowanych pragnień. Po drugie,  przyjrzyj się sobie, zrób inwentarz swoich przymiotów, zasobów, w tym także materialnych …i doceń to i zaakceptuj.

Po prostu doceń  i bądź wdzięczny za swój indywidualny repertuar cech i przymiotów.

Kolejnym etapem będzie wykorzystanie odczucia zazdrości do pokazania kierunku naszego rozwoju.

I tak np. zazdrość dotycząca stanu posiadania może skutecznie zmotywować do działań mających na celu pomnażanie naszych dóbr, zazdrość o cechy charakteru czy figurę – doskonale pokazuje obszary nad którymi warto popracować, zazdrość o partnera często odzwierciedla lęk przed odrzuceniem i uczucie bycia niegodnym oraz negatywny stosunek do siebie i zaniżone poczucie własnej wartości – w takim  razie czas z tym coś zrobić.

’ Często porównujemy się z innymi pod względem zalet. Z nikim się nie porównuj. Po prostu rozpoznaj wszystkie zalety, jakie podziwiasz u innych i uświadom sobie, że te piękne przymioty obecne są i Tobie w postaci nasionka. Musisz je tyko zasilać ‘’

 

Opublikowano

Czy jesteś zombie ?

Zdarzało Wam się pewnie czasem zobaczyć osobę, której oczy świeciły pustką, która poruszała się jakby po omacku i gdyby użyć metafory – zapukać  do tych drzwi, to dostalibyśmy odpowiedź – nikogo nie ma w domu. Nieobecne spojrzenie, gonitwa myśli, wieczny pośpiech, spięta twarz i ciało. Wystarczy się przejść po centrum handlowym, czy innym bardziej ludycznym miejscu by zobaczyć wręcz pochód zombie. A może wystarczy spojrzeć w lustro ?

Czasami wchodzimy w tryb zombie. Można to nazwać utratą duszy, a idąc za Clarissą Pinkolą Estes, autorki ,,Biegnącej z wilkami”  też utratą skóry.

Utrata samego siebie to po prostu długotrwały brak kontaktu z sobą. Stan ten zaliczył każdy z nas pewnie nie raz i może się to zdarzyć po raz kolejny, gdy zapomina się o tym kim się jest i zatraca połączenie ze swoim ,,esencjonalnym ja” .

Kiedy to się dzieje ?

Najczęściej wtedy, kiedy nie idziesz ścieżką swojego przeznaczenia, tylko wypełniasz cele  i pragnienia, oczekiwania innych.

Kiedy uparcie opierasz się zmianom, które pukają do drzwi, ale Ty boisz się i ,,siedzisz w wysłużonym fotelu”.

Kiedy nie jesteś szczery ze sobą, gdy jesteś leniwy i nie wykorzystujesz swoich możliwości i potencjału. Gdy uparcie ignorujesz wewnętrzne przesłania, bo przecież są nieracjonalne.

Tracisz kontakt z sobą, kiedy tkwisz w nawykowych negatywnych zachowaniach, uzależnieniach, zamartwiasz się . Kiedy poświęcasz się dla innych.

Kiedy twoja praktyka duchowa czy rozwojowa jest niekonsekwentna, tylko od czasu do czasu, jak jest źle, a później wracasz do starych nawyków.

Kiedy żyjesz powierzchownie, a konsumpcja przysłoniła Twój właściwy cel.

I co ważne, gdy opinie innych są ważniejsze od tego, co podpowiada Ci Twoja intuicja, kiedy oddajesz są moc wróżkom, astrologom, niewłaściwym mentorom i innym fałszywym nauczycielom, bo nie umiesz zaufać sobie.

Gdy masz nierealistyczne wymagania wobec siebie i wywierasz na siebie presję. Wtedy gdy rozpraszasz uwagę i tracisz energię na rzeczy niepotrzebne i zbędne. Oddalasz się od siebie, kiedy odwlekasz powzięcie ważnej dla siebie decyzji, gdy wybierasz konformizm. A stosowanie używek jeszcze bardziej pogłębia proces i odłącza od bolesnych emocji.

W rezultacie cierpisz na wieczne niezadowolenie, nerwowość, wyczerpanie, spętanie poczucie winy, chroniczne zmęczenie, rozmaite stany chorobowe. Pojawia się impas, stagnacja, kryzys w kluczowych dziedzinach życia, jednym słowem nie rozwijasz się. Oczywiście dostajesz ostrzeżenia, masz przeczucia ..ale nie wykorzystujesz tego.

Halo pobudka ! Chyba nie chcesz mieć poczucia zmarnowanego życia. Postaw siebie na pierwszym miejscu.

Niech droga do siebie będzie Twoim najważniejszym celem.

Pamiętaj tylko ty masz dostęp do siebie tylko ty decydujesz o sobie. Ludzie, którzy osiągają sukces to ludzie, którzy wiarę w siebie i Wszechświat postawili na pierwszym miejscu, a ich cel jest zgodny z pragnieniem duszy.

Odosobnij się, ześrodkuj, bądź szczery ze sobą, wsłuchaj w ciało i intuicję, zminimalizuj liczbę bodźców. Poznaj siebie. Zanurz się alchemiczny proces przeobrażenia siebie. Podejmij decyzję, że chcesz ruszyć z miejsca, wyślij intencję do kosmosu ( działa : )).

Zadaj sobie pytanie czy potrzeby innych ludzi, są ważniejsze niż Twoje. Jakie masz korzyści z unikania odpowiedzialności za własne życie?  Czy idziesz ścieżką swojego przeznaczenia, czy realizujesz czyjeś cele ? Czego tak naprawdę pragniesz ? Wsłuchaj się w odpowiedź i pamiętaj, ciało zawsze wie co jest prawdą, a co fałszem, zaufaj sobie, swojej drodze, praktykuj bycie uważnym i obecnym, każdego dnia, pomocne mogą być medytacja, relaksacja, joga, codzienne zadawanie sobie pytań i wsłuchiwanie się w odpowiedzi. Przełącz się z automatycznego pilota na wewnątrzne sterowanie. Pamiętaj, że każdy kryzys, porażka jest informacją, że zszedłeś ze swojej ścieżki.  

Już czas !