SAMODYSCYPLINA …TO TEŻ ZDROWE GRANICE WEWNĘTRZNE. Granice wewnętrzne cz 2.

Przypomnę, że granice wewnętrzne nie są po to, żeby było mi sztywno i trudno.
Są po to, żeby mnie chronić.

Samodyscyplina to nie bat na siebie,

to dla mnie to coś zupełnie innego –  nie „muszę”, tylko „chcę się o siebie zatroszczyć”.
To umiejętność powiedzenia sobie: „stop”, kiedy wiem, że coś mnie niszczy – nawet jeśli daje chwilową ulgę, to także odporność na pokusy.

To działanie z pozycji obserwatora,

który wie co dla nas dobre i kiedy należy przestać, wybieranie tego, co dobre dla mnie.

Nie scrollujemy do 2:00 w nocy, bo rano będziesz ledwo żywy
Nie piszemy do tej osoby, tylko dlatego, że czujemy pustkę.”
Nie bierzemy kolejnego zlecenia, żeby udowodnić swoją wartość

Nie odpuszczasz ćwiczeń, bo wiesz, że ruch to twoja profilaktyka emocjonalna,

Ale UWAGA!

to też nie przeginanie w drugą stronę – np. przetrenowujesz się, stosujesz bardzo restrykcyjną dietę, bo to już NADUŻYWANIE SIEBIE.

Uważam, że samodyscyplina kształtuje  styl życia, to stawianie granic sobie np.w imię zdrowia, dobrego samopoczucia.

Jeśli potrzebujesz wsparcia, chcesz żyć w zgodzie ze swoimi wartościami, skutecznie realizować cele, poprawić swoje relacje z sobą i innymi.

Zapraszam na sesje psychologiczno-terapeutyczne i coaching.

Sprawdź ofertę