Opublikowano

Kontrola …czy moc ?

We współczesnym świecie poczucie i trzymanie  kontroli wydaje się być priorytetem i nader bardzo pożądana pozytywną cechą. Zgodzę się połowicznie. Bowiem kontrola w tematach typu organizacja bieżących zadań, czytaj  zdyscyplinowanie, czy kontrola naszych myśli, emocji, zachowań, rozumiana bardziej jako uważność, służąca udoskonaleniu nas samych, jest jak najbardziej wskazana. Ale Kontrola, nie przypadkowo piszę dużą literą, kiedy czujesz  się Panem i władcą i kontrolujesz wszystko i wszystkich. Taka kontrola tworzy wielkie napięcie, bo wymaga ogromnej siły i w rezultacie wyczerpuje. Wyobraź sobie że masz ręce obwiązane sznurami do których przyczepiony jest każdy cel, osoba, sytuacja. Sznur wżyna się w ciało …ciężko prawda ? Kiedy kontrola staje się nieznośna i kiedy tracisz moc, gdy siedzisz w głowie innych, czujesz się współodpowiedzialny za to co myślą, robią. Kiedy musisz na siłę przepchać swoje cele, koncepcję, swoją ego -wizję nawet wbrew przeciwnościom i znakom, które mówią  “nie tędy droga ” kiedy jesteś  terrorystą dla siebie i dla najbliższych, bo muszą, a przynajmniej powinni być tacy jak ty chcesz. Ile musimy włożyć siły by ich zmienić, cóż to za strata czasu. A przecież nie masz władzy nad drugim człowiekiem i też nad tym czy jakieś przedsięwzięcie się powiedzie, czy nie też nie. Jeśli nasze cele są zgodne z pragnieniami duszy, to są osiągane. Cele, które nie są nasze tylko uznaliśmy je za nasze, najczęściej nie wychodzą, a nawet jak je osiągamy to okupione są dużym kosztem i frustracją. Zrzeczenie się kontroli nie jest łatwe, kiedy przyzwyczailiśmy się do starowania wszystkimi i wszystkim, ale często przyparci do muru, gdy  nasze wysiłki nie wystarczają …odpuszczamy. I wtedy paradoksalnie wszystko zaczyna się układać i to w jak najlepszy sposób. Jak kurczowo trzymasz się swoich wyobrażeń jak ma wyglądać świat  tracisz moc. Odpuszczenie to zaufanie sobie, światu, że wszystko potoczy się jak najlepiej.  Rezygnacja ze sprawowania kontroli wcale nie oznacza, że niczego nie zrobisz ani nie osiągniesz w życiu, otóż osiągniesz dzięki temu znacznie więcej, to tak jakbyś puszczał hamulec ręczny. Masz wtedy więcej wglądu, intuicyjnego przewodnictwa, dzięki któremu spotykasz właściwych ludzi, znajdujesz doskonałe rozwiązanie jakiegoś problemu, czy wpadasz na pomysł opłacalnego interesu itd. Puść, zaufaj sobie i światu, a wszystko potoczy się tak jak powinno.