Opublikowano

Czy jesteś zombie ?

Zdarzało Wam się pewnie czasem zobaczyć osobę, której oczy świeciły pustką, która poruszała się jakby po omacku i gdyby użyć metafory – zapukać  do tych drzwi, to dostalibyśmy odpowiedź – nikogo nie ma w domu. Nieobecne spojrzenie, gonitwa myśli, wieczny pośpiech, spięta twarz i ciało. Wystarczy się przejść po centrum handlowym, czy innym bardziej ludycznym miejscu by zobaczyć wręcz pochód zombie. A może wystarczy spojrzeć w lustro ?

Czasami wchodzimy w tryb zombie. Można to nazwać utratą duszy, a idąc za Clarissą Pinkolą Estes, autorki ,,Biegnącej z wilkami”  też utratą skóry.

Utrata samego siebie to po prostu długotrwały brak kontaktu z sobą. Stan ten zaliczył każdy z nas pewnie nie raz i może się to zdarzyć po raz kolejny, gdy zapomina się o tym kim się jest i zatraca połączenie ze swoim ,,esencjonalnym ja” .

Kiedy to się dzieje ?

Najczęściej wtedy, kiedy nie idziesz ścieżką swojego przeznaczenia, tylko wypełniasz cele  i pragnienia, oczekiwania innych.

Kiedy uparcie opierasz się zmianom, które pukają do drzwi, ale Ty boisz się i ,,siedzisz w wysłużonym fotelu”.

Kiedy nie jesteś szczery ze sobą, gdy jesteś leniwy i nie wykorzystujesz swoich możliwości i potencjału. Gdy uparcie ignorujesz wewnętrzne przesłania, bo przecież są nieracjonalne.

Tracisz kontakt z sobą, kiedy tkwisz w nawykowych negatywnych zachowaniach, uzależnieniach, zamartwiasz się . Kiedy poświęcasz się dla innych.

Kiedy twoja praktyka duchowa czy rozwojowa jest niekonsekwentna, tylko od czasu do czasu, jak jest źle, a później wracasz do starych nawyków.

Kiedy żyjesz powierzchownie, a konsumpcja przysłoniła Twój właściwy cel.

I co ważne, gdy opinie innych są ważniejsze od tego, co podpowiada Ci Twoja intuicja, kiedy oddajesz są moc wróżkom, astrologom, niewłaściwym mentorom i innym fałszywym nauczycielom, bo nie umiesz zaufać sobie.

Gdy masz nierealistyczne wymagania wobec siebie i wywierasz na siebie presję. Wtedy gdy rozpraszasz uwagę i tracisz energię na rzeczy niepotrzebne i zbędne. Oddalasz się od siebie, kiedy odwlekasz powzięcie ważnej dla siebie decyzji, gdy wybierasz konformizm. A stosowanie używek jeszcze bardziej pogłębia proces i odłącza od bolesnych emocji.

W rezultacie cierpisz na wieczne niezadowolenie, nerwowość, wyczerpanie, spętanie poczucie winy, chroniczne zmęczenie, rozmaite stany chorobowe. Pojawia się impas, stagnacja, kryzys w kluczowych dziedzinach życia, jednym słowem nie rozwijasz się. Oczywiście dostajesz ostrzeżenia, masz przeczucia ..ale nie wykorzystujesz tego.

Halo pobudka ! Chyba nie chcesz mieć poczucia zmarnowanego życia. Postaw siebie na pierwszym miejscu.

Niech droga do siebie będzie Twoim najważniejszym celem.

Pamiętaj tylko ty masz dostęp do siebie tylko ty decydujesz o sobie. Ludzie, którzy osiągają sukces to ludzie, którzy wiarę w siebie i Wszechświat postawili na pierwszym miejscu, a ich cel jest zgodny z pragnieniem duszy.

Odosobnij się, ześrodkuj, bądź szczery ze sobą, wsłuchaj w ciało i intuicję, zminimalizuj liczbę bodźców. Poznaj siebie. Zanurz się alchemiczny proces przeobrażenia siebie. Podejmij decyzję, że chcesz ruszyć z miejsca, wyślij intencję do kosmosu ( działa : )).

Zadaj sobie pytanie czy potrzeby innych ludzi, są ważniejsze niż Twoje. Jakie masz korzyści z unikania odpowiedzialności za własne życie?  Czy idziesz ścieżką swojego przeznaczenia, czy realizujesz czyjeś cele ? Czego tak naprawdę pragniesz ? Wsłuchaj się w odpowiedź i pamiętaj, ciało zawsze wie co jest prawdą, a co fałszem, zaufaj sobie, swojej drodze, praktykuj bycie uważnym i obecnym, każdego dnia, pomocne mogą być medytacja, relaksacja, joga, codzienne zadawanie sobie pytań i wsłuchiwanie się w odpowiedzi. Przełącz się z automatycznego pilota na wewnątrzne sterowanie. Pamiętaj, że każdy kryzys, porażka jest informacją, że zszedłeś ze swojej ścieżki.  

Już czas !

 

Opublikowano

Pułapki w pracy nad sobą

Żyjemy w czasach, kiedy pęd do bycia doskonałym w wielu dziedzinach życia zahaczył o sprawy duchowe. W tej materii, a raczej duchu, również chcemy odnosić sukcesy, choć słowo to tutaj nie wydaje się być adekwatnym.

Sama jestem fanką wszelkich metod samorozwoju, poznawania siebie, niemniej z doświadczenia wiem, że trzeba uważać, by nie wpaść w przymus wiecznego przerabiania i wielu innych pułapek, które oddalają od bycia w sobie, o czym poniżej.

Na ścieżkę duchową, samorozwoju najczęściej wchodzą osoby po jakimś istotnym przeżyciu

kryzysie, upadku, zmęczeni cyklicznymi powtórkami dramatów emocjonalnych, powracającymi  trudnościami, czy ludzie zwyczajnie znudzeni swoim życiem, wtedy poczucie pustki prowokuje pytania o sens życia i osobistej w nim roli.

W odpowiedzi na pytania pomagają nam coachowie, psycholodzy, trenerzy rozwoju osobistego, a udział w kursach, warsztatach i terapiach pozwala uzyskać wgląd w siebie i przyczynę problemu. Doskonale. Trzeba jednak pamiętać, o pewnych przeszkodach.

Perfekcjonizm, cecha skądinąd mecząca dla jej posiadacza. To wysokie cele i wymagania wobec siebie i innych, nawiasem mówiąc nie do spełnienia, bo jej posiadacz zawsze jest niezadowolony. I tak adept rozwoju duchowego ma wieczny duchowy niedosyt bycia doskonałym. Kolejne działania miast przybliżać do osiągnięcia celu, cel ten paradoksalnie oddalają.

Nastawienie zadaniowe  – kiedy to droga do oświecenia, to kolejny cel, zadanie do wykonania i odhaczenia. Istnieje tu większe przywiązanie do działania, formy i technik oraz większa na nich koncentracja, niż na prowadzenia intuicji. Nie wspominając o cieszeniu się życiem, brakuje refleksji i głębi. Bo nie o to tutaj chodzi, o liczbę gwiazdek na pagonach, to raczej kolejna gra ego w osiągi.

Uzależnienie – bardzo częste. W miarę przenikania przez kolejne warstwy ego i szukając swojego „środka” świat ducha wydaje się bardzo atrakcyjny, medytacje, wglądy, odczyty, działają tak magnetycznie, że niektórzy zapominają o płaceniu rachunków. To łączy się z kolejną pułapką – ucieczką od realnego świata i grozi wypadnięciem z obiegu.

Ciągłe przerabianie to jeszcze jeden objaw uzależnienia. Zaliczanie wszystkich kursów rozwoju osobistego, terapii z różnych bajek, staje się swoistym sposobem na życie, bo ciągle jest coś do przerobienia, niemniej ten brak konsekwencji w wyborze ścieżki rozwoju czy terapii może sporo namieszać w głowie i radzę uważać. Ktoś to nazwał kiedyś słusznie „zakupami duchowymi”.

Cofnięcie, obsuw  na ścieżce – zdarza się często, pracujemy nad sobą już jakiś czas i są efekty, aż tu nagle pojawia się pokusa. Ulegamy jej, wchodzimy w stare schematy, nawyki i dramat gotowy, uprzedzam, że to normalne, wygląda to tak, jak byśmy byli testowani przez życie. Trzeba się wykazać dużą wyrozumiałością i łagodnością dla siebie, by nie generować poczucia winy.

Kolejna rzecz: nad pewnymi tematami trzeba się trochę bardziej pochylić i poświęcić więcej czasu oraz jeśli już to zrobić, to gruntownie. Skakanie z kwiatka na kwiatek i powierzchowne podejście może przynieść więcej szkody niż pożytku oraz prowadzić do mechanicznych powtórek zachowań, których chcielibyśmy się pozbyć.

Nie muszę też wspominać o rozsądnym wyborze coacha i ścieżki.

We wszystkich tych kwestiach widać wyraźnie jedną tendencję,

mianowicie do szukania siły na zewnątrz, a to tak, jak byśmy upatrywali źródła mocy w tych narzędziach. Jeśli otwierają nas one na nas samych, to ok. Po czym poznać niewłaściwą terapię, ścieżkę? Po tym, że nie przynosi ukojenia, osadzenia w sobie i możliwości czerpania ze swoich zasobów, a wciąż pozostawia niedosyt.

Prawdziwym sensem rozwoju osobistego i wszelkich technik jest znalezienie klucza do siebie, bo we wszystkie atuty, mądrości jesteśmy już wyposażeni. Wszystkie te narzędzie mają wydobyć na powierzchnię to co ukryte, uruchamiając zapomniane pokłady wiedzy, potencjał. Mają uczyć jak czytać siebie i czerpać z własnego przewodnictwa, uczyć zaufania do siebie, zdrowych odruchów, akceptacji tego co się dzieje, cierpliwości. A przede wszystkim spokoju i zaufania do czegoś większego od siebie.

Rozwój osobisty, duchowość to balans równowaga ducha i materii. To prostota, cieszenie się najdrobniejszymi rzeczami, radość, także uważność, łagodność dla siebie, bycie tu i teraz, i… zdrowy dystans. Nie musimy non stop się terapeutyzować  i leczyć, wystarczy skutecznie dotrzeć do swojego samosterownego mądrego systemu, który Wie!

Opublikowano

Kolor ma znaczenie!

Wybierając w sklepie odzież czy kupując inne przedmioty kierujesz się najpierw kolorem, a później fakturą i stylem. Wybieramy kolory, które nam się podobają, czyli te, które rezonują z nami, a dokładnie z naszym nastrojem, energetyką, osobowością, jako że kolory mają swoje symboliczne znaczenie. Czasem przy wyborze kierujemy się wskazówkami innych czy modą.

Coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z potęgi otaczających nas barw, z tego, że świat kolorów to wibrująca energia, fala, która ma istotny wpływ na nasze zdrowie, emocje czy zachowanie. Leczenie przy użyciu kolorów, czyli chromoterapia, ma dziś wielu zwolenników i zajmuje ważne miejsce w tradycyjnej medycynie chińskiej. W wielu klinikach na świecie wykorzystuje się już energetyczne właściwości barw, gdzie terapią kolorem wspomaga się leczenie chorób. Kolory wykorzystuje się też w testach psychologicznych, określając typ temperamentu.

Kolor w tworzeniu wizerunku ma szczególne znaczenie. Do rozpoznania odpowiednich kolorów dla danej osoby używam testu analizy kolorystycznej.

System analizy kolorystyczny powstał już w latach 20 ubiegłego wieku, później nieco ewoluował.

Mamy podstawowe cztery typy kolorystyczne określane nazwami pór roku: wiosna, lato, jesień, zima. Każdy z nich ma swoje warianty: ciepły-zgaszony, ciepły-intensywny, zimny, chłodny-intensywny, chłodny-zgaszony, zimno-ciepły, a w ich obrębie występują jeszcze podtypy, które są kompilacją pozostałych.

Efektem dobrze wykonanego testu jest doskonale dobrana paleta barw podkreślająca nasz indywidualny typ urody. Mamy wtedy gwarancję, że te kolory „dobrze nam robią”, a nasz wizerunek staje się bardziej atrakcyjny i spójny. Test analizy kolorystycznej robi się tylko raz, ponieważ typ urody się nie zmienia, nawet gdy zmienimy kolor włosów. Dzięki dobranej palecie kolorów wybierasz ubrania, kosmetyki kolorowe w odpowiednich dla ciebie odcieniach. A że możesz nosić praktycznie każdy kolor, dobrze wiedzieć jaki jest jego odpowiedni odcień. Są ciepłe i chłodne odcienie czerwieni, niebieskiego, zielonego. Poza doborem ubrań na podstawie wyników testu możesz określić najbardziej pasujący do ciebie kolor włosów.

Poznasz kolory, które nie są odpowiednie do twojego typu: takie, w których wyglądasz na zmęczoną, zgaszoną i te, w których giniesz. I tak np. typ letni i zimowy chłodny fatalnie wygląda w kolorach jesiennych i zgaszonych, szczególnie umiejscowionych w górnych partiach ciała. Nasze szafy zawierają mix ubrań w różnych kolorach (nie mówiąc o fasonach) – nie dziwi zatem fakt, że bardzo trudno połączyć ten bałagan w sensowną całość. Bazowa garderoba w naszym stylu i naszych kolorach. daje gwarancję dobrego wyglądu. Jeśli lubimy bardziej artystyczny look, to pewnie wiemy jak połączyć pozornie niepasujące kolory, ale to już inny pułap pracy.

Czasem mamy apetyt na niektóre barwy np. na czerwony. Często zdarza się to wtedy, gdy mamy chęć działania lub chcemy się do niego pobudzić. Uważajmy na te zachcianki, kupowanie płaszczy, marynarek czy paru rzeczy w tak mocnym kolorze! Zdarza się, że po fali fascynacji tym kolorem, rzeczy te wylądują na dnie szafy. Mocne kolory najlepiej sprawdzają się w roli dodatków.

Co zrobić z kolorem, który nas pociąga, a nie jest nasz i nie jest w naszej palecie? Na przykład pomarańczowy. Nasyćmy się tym kolorem, otaczając się nim w domu lub kupując jedną rzecz w tym kolorze i nosząc ją w mniej obowiązujących sytuacjach. Jeśli mamy zmysł artystyczny, kolor ten możemy też zmyślnie połączyć, ograć innym kolorem.

Przy ustalaniu indywidualnych kolorów w pracy wizerunkowej  warto brać pod uwagę preferencje psychologiczne. Odpowiedz sobie teraz na pytanie, z jakim kolorem najbardziej się identyfikujesz, który z nich „jest Tobą”? Który kolor Cię uspokaja, a który daje Ci poczucie mocy?

Zachęcam do sprawdzenia i zaprzyjaźnienia się ze swoimi kolorami : )

Opublikowano

Kontrola …czy moc ?

We współczesnym świecie poczucie i trzymanie  kontroli wydaje się być priorytetem i nader bardzo pożądana pozytywną cechą. Zgodzę się połowicznie. Bowiem kontrola w tematach typu organizacja bieżących zadań, czytaj  zdyscyplinowanie, czy kontrola naszych myśli, emocji, zachowań, rozumiana bardziej jako uważność, służąca udoskonaleniu nas samych, jest jak najbardziej wskazana. Ale Kontrola, nie przypadkowo piszę dużą literą, kiedy czujesz  się Panem i władcą i kontrolujesz wszystko i wszystkich. Taka kontrola tworzy wielkie napięcie, bo wymaga ogromnej siły i w rezultacie wyczerpuje. Wyobraź sobie że masz ręce obwiązane sznurami do których przyczepiony jest każdy cel, osoba, sytuacja. Sznur wżyna się w ciało …ciężko prawda ? Kiedy kontrola staje się nieznośna i kiedy tracisz moc, gdy siedzisz w głowie innych, czujesz się współodpowiedzialny za to co myślą, robią. Kiedy musisz na siłę przepchać swoje cele, koncepcję, swoją ego -wizję nawet wbrew przeciwnościom i znakom, które mówią  „nie tędy droga ” kiedy jesteś  terrorystą dla siebie i dla najbliższych, bo muszą, a przynajmniej powinni być tacy jak ty chcesz. Ile musimy włożyć siły by ich zmienić, cóż to za strata czasu. A przecież nie masz władzy nad drugim człowiekiem i też nad tym czy jakieś przedsięwzięcie się powiedzie, czy nie też nie. Jeśli nasze cele są zgodne z pragnieniami duszy, to są osiągane. Cele, które nie są nasze tylko uznaliśmy je za nasze, najczęściej nie wychodzą, a nawet jak je osiągamy to okupione są dużym kosztem i frustracją. Zrzeczenie się kontroli nie jest łatwe, kiedy przyzwyczailiśmy się do starowania wszystkimi i wszystkim, ale często przyparci do muru, gdy  nasze wysiłki nie wystarczają …odpuszczamy. I wtedy paradoksalnie wszystko zaczyna się układać i to w jak najlepszy sposób. Jak kurczowo trzymasz się swoich wyobrażeń jak ma wyglądać świat  tracisz moc. Odpuszczenie to zaufanie sobie, światu, że wszystko potoczy się jak najlepiej.  Rezygnacja ze sprawowania kontroli wcale nie oznacza, że niczego nie zrobisz ani nie osiągniesz w życiu, otóż osiągniesz dzięki temu znacznie więcej, to tak jakbyś puszczał hamulec ręczny. Masz wtedy więcej wglądu, intuicyjnego przewodnictwa, dzięki któremu spotykasz właściwych ludzi, znajdujesz doskonałe rozwiązanie jakiegoś problemu, czy wpadasz na pomysł opłacalnego interesu itd. Puść, zaufaj sobie i światu, a wszystko potoczy się tak jak powinno.

Opublikowano

Sprawdź, czy nie zdradzasz samej siebie.

Co oznacza zdrada siebie ? Przyjrzyjmy się temu zjawisku bliżej. Zdradzasz sama siebie lub sam siebie, kiedy twoje decyzje, wybór ścieżki życiowej podyktowane są emocjami, lękami, pozornymi korzyściami, kiedy nie wypływają z serca, z prawdziwego kontaktu z sobą, a z rachującego, lękliwego umysłu, z chęci zadowolenia innych, z obawy przed utratą ich miłości i aprobaty. Takie działania i decyzje, wbrew sobie samemu przynoszą w rezultacie cierpienie i niespełnienie.

Dla przykładu, dzieje się to wtedy, kiedy wiążesz się z mężczyzną z leku przed samotnością, mimo, że twoje ciało krzyczy, że to nie on i mimo złych przeczuć i znaków i intuicji, wchodzisz w to, angażujesz się i dostajesz w tyłek. Albo już jakiś czas jesteś w krzywdzącym związku z kimkolwiek. Zakładasz maskę zadowolenia, udając przed sobą i przed całym światem, że jest ok lub tkwisz w znienawidzonej pracy, z lęku, bo nie wiesz, czy trafi się lepsza, no i kryzys itp.Będąc w każdej z tych sytuacji znajdujesz ‘’ rozsądne ‘’ wytłumaczenie, usprawiedliwienie, by nadal w niej trwać. Tylko w tych wyborach nie ma prawdziwej Ciebie, ponieważ nie uszanowałaś siebie, zaprzedając swoją wolność, za korzyści finansowe, ochłapy miłości, za to, że inni są zadowoleni itp.

I kiedy rzuca Cię partner, praca, rozpada się jak domek z kart to, w co włożyłaś tyle wysiłku, rozpaczasz, a skoro świat jest twoim zwierciadłem, to zobaczysz, że już wcześniej  porzuciłaś samą siebie, a świat Ci tylko to pokazał. Iluzja, jaką stworzyłaś rozpada się. Zawsze, kiedy zapominasz o sobie, tłumisz swój wewnętrzny głos, lekceważysz sygnały, wychodzisz na tym najgorzej. Tak więc, obudź się z tego snu.

Zacznij więc skupiać na tym co czujesz, odzyskaj kontakt ze swoim ciałem, które jest barometrem prawdy. Jak masz trudność  podjęciem decyzji, zadaj sobie pytanie, czy ja naprawdę tego chcę ? czy to jest moje ? co ja naprawdę teraz czuję ? Przede wszystkim  obserwuj co się dzieje, jak reaguje ciało, wiem, że nikt Cię wcześniej tego nie nauczył. Zaufaj intuicji, zwracaj uwagę na znaki ostrzegawcze. Codziennie podnoś poziom energii, joga medytacja, ćwiczenie fizyczne, taniec, właściwe towarzystwo lub inne przyjemności, które zdrowo podnoszą poziom energii, odzyskaj kontakt z tym co lubisz. Na wysokim poziomie energii osobistej jesteś w kontakcie z sobą, masz wyższe poczucie własnej wartości, z tego poziomu twój ogląd świata i decyzje są trafniejsze. Już teraz zweryfikuj co jest sztuczne, fałszywe w twoim życiu, co nie współgra z Tobą i pożegnaj się z tym wszystkim co Ci nie służy i nie wspiera, dotyczy to zarówno ludzi, sytuacji, przedmiotów. Poproś wsparcie przyjaciół, specjalisty.  Stawiaj się zawsze na pierwszym miejscu. Ruszaj więc …zacznij żyć zanim umrzesz za życia : )

Opublikowano

Warsztaty ” Piękno wyrazem wewnętrznej harmonii ” 21 październik.

Serdecznie zapraszam na poznańską edycję warsztatów ” Piękno wyrazem wewnętrznej harmonii ” łączących rozwój osobisty wraz z doradztwem wizerunkowym, które odbędą się 21 października na ul. Hożej 3.  Warsztaty podzielone są na dwie części: psychologiczną i wizerunkową.

Podczas pierwszej części:
– Dowiesz się jak budować pozytywną samoocenę i poczucie własnej wartości,
– Zrozumiesz wpływ przemiany wewnętrznej i osobistego rozwoju na wygląd,
– Nauczysz się jak być spełnioną i pełną mocy kobietą,
– Dowiesz się jak podnieść jakość życia i odnaleźć własną ścieżkę,
– Poznasz techniki i ćwiczenia na zrozumienie i poznanie samej siebie.

Podczas drugiej części:
– Dowiesz się jakie kolory najbardziej do Ciebie pasują, a jakich powinnaś unikać,
– Dobierzesz najwłaściwszy dla siebie kolor włosów i kosmetyków kolorowych, oraz jakie fasony i styl ubierania będą dla Ciebie najlepsze.

UWAGA!
Zachęcam też do tego, by każda uczestniczka warsztatów przyniosła swoje kosmetyki kolorowe oraz ubrania, do których ma wątpliwości.

Cena warsztatów: 250 zł.
W celu zarezerwowania miejsca prosimy wysłać wiadomość e-mail na wabinska@vp.pl o treści „Warsztaty wizerunkowe – 21 październik”
W treści wiadomości prosimy napisać swoje dane: imię, nazwisko, nr tel.
Warunkiem uczestnictwa jest wpłata całej kwoty w ciągu 3 dni od daty zapisania się na warsztaty.

Wpłatę prosimy kierować na konto:
94 1090 1854 0000 0001 1255 3849
Studio Kreacji Wizerunku i Pomocy Psychologicznej Aneta Wabińska

W razi dodatkowych pytań prosimy o kontakt mailowy na wabinska@vp.pl lub telefoniczny 504 036 849

Więcej informacji o wydarzeniu na fb.

warsztaty 1a320456_396241333778522_376171050_n (2)

Opublikowano

Uwaga…idzie zmiana !

Ostatnio źle się czujesz, jesteś wyjątkowo nerwowa, wręcz wkurzona na ludzi, sytuacje, reagujesz aż nadto, bądź w ogóle. Możesz być przewrażliwiona i zbyt pobudzona lub wręcz przeciwnie jesteś dziwnie spokojna. Ludzie, którymi się dotąd otaczałaś nudzą Cię, niektóre kontakty ulegają rozprężeniu, odpadają, albo to Ty już niektórym nie odpowiadasz. Czujesz się dziwnie, nie na miejscu, czasem chce Ci się płakać, wydawałoby bez powodu. To co kiedyś wywoływało twoje zainteresowanie, reakcję, teraz pozostaje bez znaczenia, jednocześnie ciągną Cię nowe idee, cele, wyzwania, …ale nie jesteś jeszcze gotowa ich w tym stanie realizować. Czujesz, jakby dwie siły ciągnęły Cię w przeciwnym kierunku, chcesz ruszyć do przodu, ale nie idzie, odkładasz wszystko na później i jesteś bardzo na siebie zła, że nie wychodzi.

Jeśli zaobserwowałaś takie objawy u siebie …to zrób oddech  właśnie jesteś w trakcie ZMIANY. Transformacji, przejścia z jednej jakości w inną, lepszą, coś w rodzaju skoku kwantowego. Nowe JA powoli, w bólach wykluwa się. To może być dość trudny i czasem długotrwały proces. Stare JA rozpada się, a nowe nie jest jeszcze gotowe do startu. Sama nie wiesz kim jesteś. Chcesz wszystko rzucić pracę, partnera, uciec do Tybetu. Uważaj jednak, zanim podejmiesz tak drastyczną decyzję, poczekaj, daj sobie czas na wykrystalizowanie się nowego siebie, nie podejmuj decyzji w tak mocnych emocjach, możesz potem żałować.

Raczej obserwuj co się dzieje, poproś o wsparcie, zadbaj o siebie w tym przejściowym okresie, pożegnaj się ze starym i przede wszystkim nie popędzaj się, wtedy gotowość do działania na nowych torach przyjdzie sama i będziesz wiedzieć, że to ten CZAS i wiedz, że każda zmiana to zmiana na LEPSZE. Trzymam kciuki za was !

Opublikowano

Kiedy ciało mówi ”nie”…to uważaj.

Czy zdarzyło wam się kiedyś, będąc w obecności jakieś osoby, czy biorąc udział w jakimś wydarzeniu wasze ciało spinało się, w brzuchu ściskało, a coś w środku krzyczało uciekaj ? Nie mam tu oczywiście na myśli fizjologicznej reakcji na stres np. przed egzaminem, czy inną trudną sytuacją. Chodzi bardziej o sygnały ostrzegawcze płynące z ciała, intuicję, przeczucie. Otóż każdy z nas intuicję posiada i mniej lub bardziej uwzględnia przy swoich wyborach, niektórzy nawet nie wiedzą czy ich przeczucia to intuicja, czy zwykły strach. Przyjrzyjmy się temu zjawisku bliżej. Intuicja wedle słownikowej definicji to nagły przebłysk myślowy najczęściej nie powiązany z logicznymi przesłankami, poza kontrolą naszego umysłu. Można też dodać, że jest to rodzaj wewnętrznego głosu, mądrości, z którego nie zawsze jesteśmy skorzystać, czy to na skutek braku zaufania w treści, które nam podsuwa.

W świecie, w którym rządzi umysł, logika i lewa półkula, możemy pogubić się w tych przesłaniach, drobiazgowo je analizując. Zgubna jest też wielość bodźców, które zewsząd nas atakują, ponieważ nie wiemy, czy to co czujemy na dany temat jest prawdą czy fałszem. Często też nastawiamy się na ryczenie lwa, tymczasem intuicja to cichutki, ale dość przenikliwy i nawracający głos. Narzędziem intuicji jest ciało, ono odbiera najbardziej subtelne bodźce, to często mocne, systematycznie powracające odczucie. Jak objawia się intuicja ? Na przykład wtedy, kiedy wyczuwasz w towarzystwie jakieś osoby jej nastawienie do ciebie, emocje, kiedy czujesz fałsz, kłamstwo, albo stan jej zdrowia, samopoczucie. Kiedy myślisz o zainwestowaniu pieniędzy w jakiś projekt biznesowy, a wciąż masz negatywne odczucia z tym związane.

Zdarza się, że masz wizję odnośnie przyszłości, która okazuje się trafna. Możesz mieć też sen i ty wiesz, że dostałeś ostrzeżenie. Intuicja oczywiście nie dotyczy tylko ostrzeżeń, to także pozytywne przesłania, np. nagły przypływ kreatywności, impuls by coś zrobić, powiedzieć, nagłe pozytywne przeczucie, wtedy pójście za tym impulsem okazuje się właściwe i wiąże się późniejszą gratyfikacją. Intuicja jest niezbędna w biznesie i widzą o tym wiedzą niektórzy inwestorzy, biznesmeni, nie bagatelizują jej roli w zawieraniu intratnych kontraktów.

Pomaga też w życiu osobistym, chociażby wybór partnera na męża lub żonę. Drogie Panie, Panowie, zwracam się do tych, którzy mieli tyle ostrzeżeń, znaków przed ślubem, a jednak weszli w relację, jak się okazywało później nieszczęśliwą.

Intuicję można trenować poprzez wsłuchiwanie się w sygnały swego ciała, wyciszając umysł, zadając sobie pytania, np. co właśnie w tej chwili czuję, albo w obliczu jakiegoś wyboru dobrze jest zadać sobie pytanie, czy to jest moje, czy ja naprawdę tego chcę, co czuje moje ciało i poczekać na odpowiedź, wymaga to ćwiczeń, ale warto.

Tak więc namawiam do zwracania uwagi na te wszystkie sygnały, możecie uniknąć w ten sposób wielu komplikacji czy nieszczęść. Jednak jeśli wejdziecie mimo ostrzeżeń w relacje czy interes, który nie wypali to potraktujcie to jako lekcję, by bardziej szanować swój wewnętrzny głos. Powodzenia : )

Opublikowano

Nowy wygląd w służbie wewnętrznej przemiany.

Od dawna twierdzę, że wszelkie zmiany wizerunkowe począwszy od zmiany fryzury, stylu ubierania, kolorystyki są próbą zaakcentowania subtelnych lub bardziej zaawansowanych transformacji w naszym wnętrzu. Niemal zawsze wiążą się z naszą wewnętrzną przemianą, przewartościowaniem, nowym, odmienionym odbiorem siebie i rzeczywistości, czy innym stylem życia. Przyjrzyjmy się temu trochę uważniej.

Ot, chociażby zmiana fryzury. Kobieta, która ścina radykalnie włosy, może być po jakimś przełomie w swoim w życiu, np. bolesnym rozstaniu, rozwodzie, czy po urodzeniu dziecka. Symbolizuje koniec jakiegoś etapu i wejście w kolejny.

Krótka fryzura może wzmacniać w kobiecie jej męski aspekt, zdecydowane, większą aktywność, czy asertywność, natomiast  zapuszczanie włosów, wyrażać potrzebę podkreślenia kobiecości i zalotności.

Oczywiście zmiany fryzury i koloru włosów mogą mieć bardziej prozaiczną przyczynę – ot po prostu, mamy potrzebę odmiany, chcemy zobaczyć się w innym wcieleniu. Zbyt częste jednak, mogą wskazywać na zupełnie inną kwestię – potrzebę  zmian w innych obszarach życia, które są trudne na ten moment do przeprowadzenia, albo na które nie jesteśmy gotowi i tu owe eksperymenty pełnią funkcję zastępczą, dając tylko pozór zmiany.

Jak to się dzieję, że nagle mamy ochotę na inne kolory, ubrania w innym, niż dotychczasowym stylu, dlaczego decydujemy się na to. Wraz ze wzrostem świadomości siebie, a tym samym odkrywaniem różnych części ja, pojawia się chęć  zakomunikowania przez nowy wygląd, kim jesteśmy, a kim nie. Nowy wizerunek może nas wspierać w wewnętrznej przemianie, a tym samym być jej zwieńczeniem.

Zdarza się jednak, że niektórzy są uwięzieni w swoim wizerunku na wiele lat, jak w zbroi, co może znamionować niechęć do zmian, konformizm, ale też brak umiejętności w tej materii.

Więc kiedy zechcecie radykalnie zmienić swój wizerunek, bądź tylko częściowo, baczniej przyglądnijcie się swoim apetytom i pomysłom w tej kwestii, bo może być to fascynujący proces odkrywania siebie oraz zaprojektujcie go tak, by odpowiadał waszemu nowemu ‘’ ja ‘’.

Opublikowano

Kochaj albo zmień !

To właśnie hasło zwróciło moją uwagę w Ikei, podczas sobotniego spaceru pośród kanap i regałów. Uśmiechnęłam się, bowiem w sposób jednoznaczny odpowiadało mi na moje pytanie, które wciąż nosiłam w głowie.

Tak więc mamy wybór, możemy podjąć działanie lub nie. Mogę przyjąć i zaakceptować swoją sytuację, osobę, siebie samą …każdy wpisze co chce albo po prostu zmienić ją na inną, bardziej odpowiadającą.  Wydaje się to proste, tymczasem proste rozwiązania bywają najtrudniejsze.  Tkwimy w niezadowalających warunkach, w swoich starych nawykach, czy przebywamy z ludźmi, których nie lubimy i narzekamy..,  i nie robimy nic.

W trakcie niedawnej rozmowy ze znajomą, zauważyłam, jak bez przerwy opowiada jak bardzo jest niezadowolona ze swojej pracy, a że nie ta płaca, a że nieporozumienia itd. Odrzekłam – w takim razie zmień pracę, szukaj innej. Ona tymczasem skonsternowana odpowiedziała po chwili namysłu, ale ja w sumie kocham tą pracę i nie wyobrażam sobie bym mogła robić co innego.  W takim razie widzę takie możliwości, robię to samo, ale gdzie indziej albo jeśli to możliwe zmieniam warunki pracy na zadowalające, albo po prostu pozostaję tam gdzie jestem, akceptując to co jest.

Kocham go, ale jest strasznym bałaganiarzem i  denerwuje mnie tamto i owamto. Tak więc albo zmień partnera – znajdź kogoś innego, albo pogódź się z tym jaki on jest.  Uprzedzam też, iż wszelkie próby zmiany partnera, by był taki jak my chcemy i przerabiania go na własną modłę, to działania z góry skazane na niepowodzenie.

Hasło tak proste, a jakże treściwe, ma moc, zakłada w swoim założeniu działanie, ruch, wybór i sprawczość.

Tak wiec zmieniaj to, na co masz wpływ lub pokochaj to co masz i nie marudź : )