Opublikowano

Świętuj dzień urodzin swych. Mój urodzinowy manifest.

Do napisania natchnęły mnie moje własne niedawne urodziny 15 czerwca. Rozpoczęłam kolejną dziesiątkę życia. Rozpoczęłam nowy etap w swoim życiu, nadal jestem w tyglu zmian, zamknęłam pewne drzwi…  i ja już nie ta sama : )

Najczęściej dzień  ten nie różnił się od pozostałych, o ile wypadał  w weekend,  w biegu…. Postanowiłam jednak inaczej spędzić ten dzień, a mianowicie celebrować, cieszyć się nim i maksymalnie wsłuchać się w siebie, by usłyszeć odpowiedzi sobie na wiele pytań, na które rodziły w mojej głowie przez ostatnie miesiące. Co w rezultacie, zainspirowało mnie do spisania moich osobistych przykazań.

A zatem, postanowiłam się poddać i zobaczyć co się dalej wydarzy w moim życiu, kierując się  ciekawością, poczuciem przygody, a nie strachem i lękiem.

Podjęłam też decyzję, że będę się kierować wewnętrznym kompasem, swoją własną intuicją  i bardziej ufać sobie, swojemu wewnętrznemu głosowi, który nigdy mnie nie zawiódł, nie oddając swej mocy osobom, narzędziom, które wydawały mi się bardziej kompetentne, mądrzejsze, itd. co wprowadzało chaos w moje decyzje.

Pozwoliłam sobie także być sobą, taką jaką jestem ze wszystkimi swoimi zaletami i słabościami,  wadami, za które się strofowałam i poprawiałam. Słabości i wady zawsze można przekłuć w siłę.

Nie starać się być lubiana przez każdego, zresztą i tak nie mam na to wpływu.

Ponadto rozprawić się z największym krytykiem, szefem, perfekcjonistą w moim wnętrzu, bowiem on przyczyniał się często do braku uśmiechu i spięcia w życiu.

Stwierdziłam, iż byłam dla siebie najbardziej despotycznym, wymagającym szefem, nie wspominając o mobbingu ; )

Postanowiłam także, rozprawić  się z pewnymi nawykami, które rozpraszały energię i odciągały od celu oraz siebie.

Postawić na pierwszym miejscu.

Pytać siebie częściej, co czuję, czego naprawdę chcę i czy naprawdę tego chcę, po czym wsłuchać się w komunikat z wnętrza.

Podjęłam też nie zatrzymywać tych, którzy chcą odejść lub sama odejść od osób, z którymi już nie współgram, robiąc tym przestrzeń na nowe znajomości i sytuacje.

Pozbyć się wszystkiego co niepotrzebne ze swojego, co mi nie służy z otoczenia

Dbać o równowagę dawania i brania w relacjach.

Więcej medytować i podnosić  poziom energii na różne sposoby, co znakomicie zmienia perspektywę – na bardziej optymistyczną.

Z porażki wyciągać lekcje i pytać czego to mnie nauczyło, co mi to pokazuje,  a nie siedzieć w świadomości ofiary i pytać – dlaczego mi się to przytrafia!

Nie trzymać się tak mocno wizji jak powinno wyglądać moje życie, otworzyć się na niespodzianki, puścić kontrolę, uff trudne, próbować ! A jak i to się nie udaje – zaakceptować i to.

Doceniać bardziej siebie i być mniej krytyczną.

Pozwolić sobie na błędy.

Łagodniej i z sercem traktować siebie.

Postanowiłam też śmielej wcielać wszystkie pomysły i projekty w życie, a nie czekać, zwlekać i nie zamęczać siebie wątpliwościami czy ma to sens, najwyżej nie wyjdzie i co z tego : )

Mieć więcej dystansu, luzu, uśmiechu, z humorem podchodzić do  „wyładowań’’ w życiu

I przede wszystkim być wdzięcznym za to kim jestem, za wszystko co się wydarzyło w moim życiu i za ludzi, którzy pojawili się w moim życiu, po coś.

Ot, mój urodzinowy manifest, który już wcześniej dojrzewał we mnie, może będzie dla Ciebie inspiracją. Wiem, brzmi to jak postanowienia noworoczne, które z entuzjazmem formułujemy, a później …tracimy zapał, niemniej wiem jedno, nawet jak nie uda się wszystkich zrealizować, to i tak wiem, gdzie zmierzać, czego i Tobie życzę.

Opublikowano

Strzeż się narcyza, ‘’uroczego’’ oprawcy.

Przymierzając się do napisania tego artykułu z zadowoleniem odkryłam, iż coraz więcej publikacji i vlogów jest poświęcona tematyce osób z zaburzeniami narcystycznymi.

Cieszę się, że dzięki temu rośnie świadomość w tej materii, bo osób z tymi zaburzeniami jest wśród nas bardzo wiele i może Tobie również zdarzyło się obcować z taką osobą. Narcyzem może być twój partner, znajomy, terapeuta, szef lub własny rodzic.

W pierwszej fazie kontaktu, typ ten wydaje się być niezwykle czarujący, przemiły, szarmancki, niezwykle pewny siebie, można odnieść wrażenie, że to niemal bóg / bogini w ludzkim ciele. Często obdarzony wieloma talentami, inteligentny, błyskotliwy, ale jakże zwodniczy jest to urok, okazuje się dopiero później, kiedy opada zasłona iluzji i wiesz z kim masz do czynienia.

Pamiętajmy, iż narcyzi czy narcyści, jak mówią niektórzy, wykorzystują swoją inteligencję do manipulowania wrażeniem jakie robią i potrafią się ukrywać z niektórymi swoimi cechami. Są jak magnes, najpierw uwodzą, zawłaszczają i …wykorzystują.

Bardzo dbają o wizerunek i niekoniecznie chodzi o wygląd zewnętrzny, też ważny (dla niektórych jednak nie ma to znaczenia) tylko jak są odbierani w naszych oczach, a chcą uchodzić  za nieskazitelnych, wybitnych. Na początku związku z narcyzem możesz się czuć jak w niebie, oto bowiem znalazłaś miłość swego życia, codziennie jesteś bombardowany wyznaniami miłości, jesteś boginią …i jesteś na haju, bowiem związek z narcyzem wciąga jak narkotyk.

Później, sukcesywnie narcyz odbiera Ci dopływ narkotyku czyli swoją uwagę i uczucia. Wycofuje się bez wyraźnego powodu. Zaczyna dawać Ci coraz mniej, oczekując więcej i więcej. Zaczyna się krytyka, niezadowolenie, dewaluacja wszystkiego co robisz, często agresja. A Ty robisz wszystko by znów mieć choć odrobinę uwagi człowieka, którym był (a raczej, którego udawał) na samym początku relacji. Może nastąpić porzucenie, wycofanie się emocjonalne, ciche dni, po to byś znów zaczęła być’’ grzeczna’’.

Narcyz będzie karał by uzyskać pożądany efekt, wymuszając w ten sposób posłuszeństwo i wywołując w swojej ofierze poczucie winy, ma to na celu odwrócenie uwagi od jego zachowania i sprawienie byśmy skupili się na naszej REAKCJI i czuli się winni,  nawet z powodu najdrobniejszych przewinień, to jeden z jego metod manipulacji.

Bo MANIPULACJA to podstawowe narzędzie narcyza by utrzymać nas w POCZUCIU WINY, niepełnowartościowości, małości, a tym samym sprawnie kontrolować ofiarę.

Osiową cechą narcyza jest przede wszystkim brak poczucia EMPATII, co umożliwia mu krzywdzenie, wykorzystywanie innych osób bez skrupułów, ale potrafi udawać empatię, to bowiem świetny gracz.

Narcyz jest bardzo SKONCENTROWANY NA SOBIE. Osoby te mają często rojenia wielkościowe, a nawet czasem rys paranoidalny, ponadto pogardliwy i wyższościowy stosunek do innych. Wprawdzie nie zawsze jest to odbierane w pierwszym kontakcie, ale później wychodzi na jaw.

Narcyz uwielbia robić spektakle dla innych ludzi, by pokazać się od najlepszej strony, szczególnie typ gwiazdorski narcyza, w otoczeniu bliskich już się tak nie zachowuje wręcz przeciwnie.

GASLIHTING  to kolejna forma manipulacji, narcyz będzie Ci wmawiał, iż to co mówisz, myślisz czy usłyszałaś nie jest takie jak sądzisz i celowo będzie zniekształcał Tobie odbiór rzeczywistości, wmawiając, że nieprawidłowo wszystko postrzegasz lub celowo zmieniał temat rozmowy.

Typ ten często oczernia nas poza plecami, przy okazji jawiąc się na zewnątrz jako nieskazitelna osoba, stawiając Ciebie w złym świetle. Takie uwagi jak : lecz się, z Tobą  jest coś nie tak, jesteś wariatką, wariatem, są na porządku dziennym, w rzeczy samej, jedyną osobą do leczenia jest on sam.

Narcyz traktuje ludzi przedmiotowo i użytkowo, ma postawę roszczeniową i tendencję do karania i mszczenia się. Generalnie zawsze ma rację i jest nieomylny. Jego zachowania, w bliższych relacjach przyczyniają się do notorycznego braku poczucia stabilności emocjonalnej, psychicznej oraz poczucia bezpieczeństwa.

Nigdy nie wiesz co Cię spotka z jego strony, bowiem ciągle funduje Ci emocjonalny w rollercoaster, wzbudzając lęk i ciągłe napięcie.

Ten typ człowieka ma dwie i więcej twarzy, raz potrafi być wspaniały, a za chwilę będzie twoim wrogiem numer 1, co w rezultacie wzmacnia element uzależnienia i tym samym poczucie, że musisz o niego Ciągle zabiegać.

Wyczerpanie psychiczne, energetyczne spadek poczucia własnej wartości, rozchwianie emocjonalne, odizolowanie się od otoczenia, lęki, uzależnienie, czasem myśli samobójcze, jednym słowem wrak człowieka, to żniwo jakie niesie relacja z narcyzem.

Polecam film „Gaslight” („Gasnący płomień”) z 1944 roku. Drugi film, który zasługuje na uwagę to ze względu na sylwetkę narcyza ‘’ Wielkie oczy ‘’ USA 2014 r.

Zatem kim w istocie jest narcyz, kto tkwi pod tą piękną fasadą i nadętym ego ?

Najczęściej człowiek, który sam często był poniżany, wyszydzany, kontrolowany, odrzucany. To ktoś, kto ma niskie poczucie własnej wartości i często czuje się nikim, na skutek różnych uwarunkowań, co powoduje, iż projektuje on to poczucia niższości i gorszości na inne osoby, bo nie chce tego czuć. Na skutek różnych wydarzeń to osoby odcięte od swoich uczuć, zaprzeczające nim. To osoby z wielką wewnętrzną pustką.

Ta pustka, ten brak kontaktu z sobą jest często widoczny w oczach narcyza, wzrok jest jakby nieobecny, patrząc w oczy narcyzowi czujesz, że nie masz z nim więzi. Bardzo łatwo jest też zdemaskować narcyza, jawnie mu się przeciwstawiając, narcyzi nie lubią bowiem osób niezależnych, asertywnych, stawiających granice.

Wszystkie powyższe kwestie mogą pomóc zidentyfikować narcyza, ale pamiętaj, że twoje ciało prędzej odbiera bodźce, bądź więc czujny na sygnały z ciała i intuicję w kontakcie z innymi. Bądźcie uważni.

 

Opublikowano

W poszukiwaniu stylu i samej siebie..

 

Wiosna to dosłowny i symboliczny nowy początek, skłania do porządków w domu, w otoczeniu …i w głowie ( tak optymistycznie zakładam ) Tak więc czas rozstać się z tym, co już nam nie służy.

Zachęcam też do porządków w szafie z głową i intuicją.

Po pierwsze rozstań się z ubraniami ,których nie lubisz, nie czujesz i nie odzwierciedlają tego kim obecnie jesteś.

Po drugie zrezygnuj z rzeczy w nie swoich kolorach oraz z tych, które są reliktami przeszłości i żal Ci ich wyrzucić, bo Ci szkoda, także tych, które są za małe/duże i zniszczone. Jako, że nie jestem do końca zwolenniczką zasady, że ubrań, których nie nosisz przez rok trzeba się pozbyć, w związku z tym, po trzecie, czasami wystarczy tę rzecz inaczej zaaranżować albo przerobić.

Zastanów się, zanim zaczniesz kompletować nową garderobę i odpowiedz sobie na pytania -co obecnie chcesz wyrazić przez swój ubiór i wizerunek, jak chcesz się czuć  i na co masz ochotę. Te proste pytania wiele mogą pomóc i usprawnić cały proces.

Być może nadal tkwisz w ubraniach w określonym stylu i kolorach, bo nie wiesz co do Ciebie pasuje, (zapraszam  do mnie : )) albo, że tak wypada w pewnym wieku, bo kobiety w naszej rodzinie, bo wygląd nie jest aż tak ważny lub zatrzymałaś się w swoim sposobie ubierania w jakieś epoce, w której byłaś szczęśliwa i tkwisz z uporem np. w latach 80, nie idziesz z duchem czasu i przede wszystkim za zmieniającą się sobą samą.

Ubrania, styl  powinny rezonować z tym kim obecnie jesteś, kim się stałaś lub kim chcesz się stać.

Jak spojrzysz na zdjęcia z poprzednich lat, możesz się czuć nieco zażenowana, widząc siebie w różnym anturażu, mogłaś być  zlepkiem modowych eksperymentów lub wręcz przeciwnie szarą myszką..ale wciąż szukałaś siebie.

Może teraz chcesz być  bardziej luksusowa, bardziej wyluzowana, naturalna, czy dać wyraz swojej artystycznej duszy lub nieco zwariowanej naturze, daj temu wyraz w kolorach, stylu, dodatkach.

Noś tylko ubrania w jakich dobrze się czujesz, ale reaguj na apetyt na coś nowego.  

Poszerzaj swoje granice, ubierz się w parę różnych stylizacji, zadecyduj, która jest twoja. Oprócz ulubionego zazwyczaj stylu, wypróbuj nowe.

Może się okazać, że odzwierciedlają jakieś twoje aspekty osobowości np. jeśli ubierasz się na co dzień w sportowej elegancji i cenisz prostotę, a wyczuwasz w sobie buntowniczkę, czy hipiskę – wypróbuj, zastosuj elementy tego stylu, zaakcentuj go poprzez dodatki, biżuterię czy inną fryzurę.

Będąc zapracowaną bizneswoman, w formalnym wydaniu, masz czasem ochotę na bardziej kobiece czy sexy wydanie. Zawsze powtarzam, warto mieć w swojej szafie dwa, trzy style na różne okazje.

Potraktuj modę jak wyzwanie, przygodę, a nie jak przykrą powinność.

Zatem bawmy się i eksperymentujmy : )

Opublikowano

Zazdrość – twój drogowskaz.

Zazdrość to odczucie dość niezręczne i wstydliwe, niemniej każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu je zna. Jesteśmy zazdrośni o osoby z którymi jesteśmy, przymioty czy cechy innych oraz  stan posiadania i status. Gdy przyjrzymy się temu bliżej temu zjawisku, to za zazdrością często kryje się poczucie braku, niedostatku czy niedosytu, rzecz jasna w naszym osobistym odbiorze,  bo odczucie to często nie jest obiektywne i nijak się ma do rzeczywistości, w której żyjemy.

Można mieć sporo pieniędzy, ale nadal można być zazdrosnym o jeszcze większy stan posiadania innych. Można być atrakcyjnym, ale zazdrościć innym rzekomo jeszcze większej urody, czy też takich przymiotów jak inteligencja, radość życia czy większej swobody zachowania. Przykładów można mnożyć.

Pewnikiem jest to, że osoba zazdrosna funkcjonuje w pewnej iluzji braku, nie dostrzegając tym samym atutów, które posiada lub też deprecjonując je, uznając, że nie są takie interesujące.

Korzenie zazdrości sięgają dzieciństwa, surowe wychowanie, perfekcyjni rodzice, czytaj – później perfekcyjny ja sam/a. Porównywanie, nadmierna krytyka produkuje w rezultacie wiecznie niezadowolonego  osobnika, który musi sprostać nadmiernym wymaganiom najpierw rodziców, później samego siebie.

Poprzeczka wymagań jaką stawiamy sobie jest tak wysoka, że powoduje ciągłe napięcie, prowadząc w efekcie do wyczerpania i ciągłego niedosytu.  To tak jak byśmy biegali za ciągle uciekającą kiełbasą.  Tak więc inni osiągnąwszy to, co według nas nam też się należy, stają się dla nas niedoścignionym wzorcem.

Tylko czy rzeczywiście nam się należy ? Wieczna gonitwa za iluzją, za tym kim być powinniśmy lub co musimy posiadać. Uff …

Pierwszym krokiem ozdrowienia jest uświadomienie sobie faktu, że żyjesz pod wielką presją własnych oczekiwań i wygórowanych pragnień. Po drugie,  przyjrzyj się sobie, zrób inwentarz swoich przymiotów, zasobów, w tym także materialnych …i doceń to i zaakceptuj.

Po prostu doceń  i bądź wdzięczny za swój indywidualny repertuar cech i przymiotów.

Kolejnym etapem będzie wykorzystanie odczucia zazdrości do pokazania kierunku naszego rozwoju.

I tak np. zazdrość dotycząca stanu posiadania może skutecznie zmotywować do działań mających na celu pomnażanie naszych dóbr, zazdrość o cechy charakteru czy figurę – doskonale pokazuje obszary nad którymi warto popracować, zazdrość o partnera często odzwierciedla lęk przed odrzuceniem i uczucie bycia niegodnym oraz negatywny stosunek do siebie i zaniżone poczucie własnej wartości – w takim  razie czas z tym coś zrobić.

’ Często porównujemy się z innymi pod względem zalet. Z nikim się nie porównuj. Po prostu rozpoznaj wszystkie zalety, jakie podziwiasz u innych i uświadom sobie, że te piękne przymioty obecne są i Tobie w postaci nasionka. Musisz je tyko zasilać ‘’

 

Opublikowano

Czy jesteś zombie ?

Zdarzało Wam się pewnie czasem zobaczyć osobę, której oczy świeciły pustką, która poruszała się jakby po omacku i gdyby użyć metafory – zapukać  do tych drzwi, to dostalibyśmy odpowiedź – nikogo nie ma w domu. Nieobecne spojrzenie, gonitwa myśli, wieczny pośpiech, spięta twarz i ciało. Wystarczy się przejść po centrum handlowym, czy innym bardziej ludycznym miejscu by zobaczyć wręcz pochód zombie. A może wystarczy spojrzeć w lustro ?

Czasami wchodzimy w tryb zombie. Można to nazwać utratą duszy, a idąc za Clarissą Pinkolą Estes, autorki ,,Biegnącej z wilkami”  też utratą skóry.

Utrata samego siebie to po prostu długotrwały brak kontaktu z sobą. Stan ten zaliczył każdy z nas pewnie nie raz i może się to zdarzyć po raz kolejny, gdy zapomina się o tym kim się jest i zatraca połączenie ze swoim ,,esencjonalnym ja” .

Kiedy to się dzieje ?

Najczęściej wtedy, kiedy nie idziesz ścieżką swojego przeznaczenia, tylko wypełniasz cele  i pragnienia, oczekiwania innych.

Kiedy uparcie opierasz się zmianom, które pukają do drzwi, ale Ty boisz się i ,,siedzisz w wysłużonym fotelu”.

Kiedy nie jesteś szczery ze sobą, gdy jesteś leniwy i nie wykorzystujesz swoich możliwości i potencjału. Gdy uparcie ignorujesz wewnętrzne przesłania, bo przecież są nieracjonalne.

Tracisz kontakt z sobą, kiedy tkwisz w nawykowych negatywnych zachowaniach, uzależnieniach, zamartwiasz się . Kiedy poświęcasz się dla innych.

Kiedy twoja praktyka duchowa czy rozwojowa jest niekonsekwentna, tylko od czasu do czasu, jak jest źle, a później wracasz do starych nawyków.

Kiedy żyjesz powierzchownie, a konsumpcja przysłoniła Twój właściwy cel.

I co ważne, gdy opinie innych są ważniejsze od tego, co podpowiada Ci Twoja intuicja, kiedy oddajesz są moc wróżkom, astrologom, niewłaściwym mentorom i innym fałszywym nauczycielom, bo nie umiesz zaufać sobie.

Gdy masz nierealistyczne wymagania wobec siebie i wywierasz na siebie presję. Wtedy gdy rozpraszasz uwagę i tracisz energię na rzeczy niepotrzebne i zbędne. Oddalasz się od siebie, kiedy odwlekasz powzięcie ważnej dla siebie decyzji, gdy wybierasz konformizm. A stosowanie używek jeszcze bardziej pogłębia proces i odłącza od bolesnych emocji.

W rezultacie cierpisz na wieczne niezadowolenie, nerwowość, wyczerpanie, spętanie poczucie winy, chroniczne zmęczenie, rozmaite stany chorobowe. Pojawia się impas, stagnacja, kryzys w kluczowych dziedzinach życia, jednym słowem nie rozwijasz się. Oczywiście dostajesz ostrzeżenia, masz przeczucia ..ale nie wykorzystujesz tego.

Halo pobudka ! Chyba nie chcesz mieć poczucia zmarnowanego życia. Postaw siebie na pierwszym miejscu.

Niech droga do siebie będzie Twoim najważniejszym celem.

Pamiętaj tylko ty masz dostęp do siebie tylko ty decydujesz o sobie. Ludzie, którzy osiągają sukces to ludzie, którzy wiarę w siebie i Wszechświat postawili na pierwszym miejscu, a ich cel jest zgodny z pragnieniem duszy.

Odosobnij się, ześrodkuj, bądź szczery ze sobą, wsłuchaj w ciało i intuicję, zminimalizuj liczbę bodźców. Poznaj siebie. Zanurz się alchemiczny proces przeobrażenia siebie. Podejmij decyzję, że chcesz ruszyć z miejsca, wyślij intencję do kosmosu ( działa : )).

Zadaj sobie pytanie czy potrzeby innych ludzi, są ważniejsze niż Twoje. Jakie masz korzyści z unikania odpowiedzialności za własne życie?  Czy idziesz ścieżką swojego przeznaczenia, czy realizujesz czyjeś cele ? Czego tak naprawdę pragniesz ? Wsłuchaj się w odpowiedź i pamiętaj, ciało zawsze wie co jest prawdą, a co fałszem, zaufaj sobie, swojej drodze, praktykuj bycie uważnym i obecnym, każdego dnia, pomocne mogą być medytacja, relaksacja, joga, codzienne zadawanie sobie pytań i wsłuchiwanie się w odpowiedzi. Przełącz się z automatycznego pilota na wewnątrzne sterowanie. Pamiętaj, że każdy kryzys, porażka jest informacją, że zszedłeś ze swojej ścieżki.  

Już czas !

 

Opublikowano

Pułapki w pracy nad sobą

Żyjemy w czasach, kiedy pęd do bycia doskonałym w wielu dziedzinach życia zahaczył o sprawy duchowe. W tej materii, a raczej duchu, również chcemy odnosić sukcesy, choć słowo to tutaj nie wydaje się być adekwatnym.

Sama jestem fanką wszelkich metod samorozwoju, poznawania siebie, niemniej z doświadczenia wiem, że trzeba uważać, by nie wpaść w przymus wiecznego przerabiania i wielu innych pułapek, które oddalają od bycia w sobie, o czym poniżej.

Na ścieżkę duchową, samorozwoju najczęściej wchodzą osoby po jakimś istotnym przeżyciu

kryzysie, upadku, zmęczeni cyklicznymi powtórkami dramatów emocjonalnych, powracającymi  trudnościami, czy ludzie zwyczajnie znudzeni swoim życiem, wtedy poczucie pustki prowokuje pytania o sens życia i osobistej w nim roli.

W odpowiedzi na pytania pomagają nam coachowie, psycholodzy, trenerzy rozwoju osobistego, a udział w kursach, warsztatach i terapiach pozwala uzyskać wgląd w siebie i przyczynę problemu. Doskonale. Trzeba jednak pamiętać, o pewnych przeszkodach.

Perfekcjonizm, cecha skądinąd mecząca dla jej posiadacza. To wysokie cele i wymagania wobec siebie i innych, nawiasem mówiąc nie do spełnienia, bo jej posiadacz zawsze jest niezadowolony. I tak adept rozwoju duchowego ma wieczny duchowy niedosyt bycia doskonałym. Kolejne działania miast przybliżać do osiągnięcia celu, cel ten paradoksalnie oddalają.

Nastawienie zadaniowe  – kiedy to droga do oświecenia, to kolejny cel, zadanie do wykonania i odhaczenia. Istnieje tu większe przywiązanie do działania, formy i technik oraz większa na nich koncentracja, niż na prowadzenia intuicji. Nie wspominając o cieszeniu się życiem, brakuje refleksji i głębi. Bo nie o to tutaj chodzi, o liczbę gwiazdek na pagonach, to raczej kolejna gra ego w osiągi.

Uzależnienie – bardzo częste. W miarę przenikania przez kolejne warstwy ego i szukając swojego „środka” świat ducha wydaje się bardzo atrakcyjny, medytacje, wglądy, odczyty, działają tak magnetycznie, że niektórzy zapominają o płaceniu rachunków. To łączy się z kolejną pułapką – ucieczką od realnego świata i grozi wypadnięciem z obiegu.

Ciągłe przerabianie to jeszcze jeden objaw uzależnienia. Zaliczanie wszystkich kursów rozwoju osobistego, terapii z różnych bajek, staje się swoistym sposobem na życie, bo ciągle jest coś do przerobienia, niemniej ten brak konsekwencji w wyborze ścieżki rozwoju czy terapii może sporo namieszać w głowie i radzę uważać. Ktoś to nazwał kiedyś słusznie „zakupami duchowymi”.

Cofnięcie, obsuw  na ścieżce – zdarza się często, pracujemy nad sobą już jakiś czas i są efekty, aż tu nagle pojawia się pokusa. Ulegamy jej, wchodzimy w stare schematy, nawyki i dramat gotowy, uprzedzam, że to normalne, wygląda to tak, jak byśmy byli testowani przez życie. Trzeba się wykazać dużą wyrozumiałością i łagodnością dla siebie, by nie generować poczucia winy.

Kolejna rzecz: nad pewnymi tematami trzeba się trochę bardziej pochylić i poświęcić więcej czasu oraz jeśli już to zrobić, to gruntownie. Skakanie z kwiatka na kwiatek i powierzchowne podejście może przynieść więcej szkody niż pożytku oraz prowadzić do mechanicznych powtórek zachowań, których chcielibyśmy się pozbyć.

Nie muszę też wspominać o rozsądnym wyborze coacha i ścieżki.

We wszystkich tych kwestiach widać wyraźnie jedną tendencję,

mianowicie do szukania siły na zewnątrz, a to tak, jak byśmy upatrywali źródła mocy w tych narzędziach. Jeśli otwierają nas one na nas samych, to ok. Po czym poznać niewłaściwą terapię, ścieżkę? Po tym, że nie przynosi ukojenia, osadzenia w sobie i możliwości czerpania ze swoich zasobów, a wciąż pozostawia niedosyt.

Prawdziwym sensem rozwoju osobistego i wszelkich technik jest znalezienie klucza do siebie, bo we wszystkie atuty, mądrości jesteśmy już wyposażeni. Wszystkie te narzędzie mają wydobyć na powierzchnię to co ukryte, uruchamiając zapomniane pokłady wiedzy, potencjał. Mają uczyć jak czytać siebie i czerpać z własnego przewodnictwa, uczyć zaufania do siebie, zdrowych odruchów, akceptacji tego co się dzieje, cierpliwości. A przede wszystkim spokoju i zaufania do czegoś większego od siebie.

Rozwój osobisty, duchowość to balans równowaga ducha i materii. To prostota, cieszenie się najdrobniejszymi rzeczami, radość, także uważność, łagodność dla siebie, bycie tu i teraz, i… zdrowy dystans. Nie musimy non stop się terapeutyzować  i leczyć, wystarczy skutecznie dotrzeć do swojego samosterownego mądrego systemu, który Wie!

Opublikowano

Kolor ma znaczenie!

Wybierając w sklepie odzież czy kupując inne przedmioty kierujesz się najpierw kolorem, a później fakturą i stylem. Wybieramy kolory, które nam się podobają, czyli te, które rezonują z nami, a dokładnie z naszym nastrojem, energetyką, osobowością, jako że kolory mają swoje symboliczne znaczenie. Czasem przy wyborze kierujemy się wskazówkami innych czy modą.

Coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z potęgi otaczających nas barw, z tego, że świat kolorów to wibrująca energia, fala, która ma istotny wpływ na nasze zdrowie, emocje czy zachowanie. Leczenie przy użyciu kolorów, czyli chromoterapia, ma dziś wielu zwolenników i zajmuje ważne miejsce w tradycyjnej medycynie chińskiej. W wielu klinikach na świecie wykorzystuje się już energetyczne właściwości barw, gdzie terapią kolorem wspomaga się leczenie chorób. Kolory wykorzystuje się też w testach psychologicznych, określając typ temperamentu.

Kolor w tworzeniu wizerunku ma szczególne znaczenie. Do rozpoznania odpowiednich kolorów dla danej osoby używam testu analizy kolorystycznej.

System analizy kolorystyczny powstał już w latach 20 ubiegłego wieku, później nieco ewoluował.

Mamy podstawowe cztery typy kolorystyczne określane nazwami pór roku: wiosna, lato, jesień, zima. Każdy z nich ma swoje warianty: ciepły-zgaszony, ciepły-intensywny, zimny, chłodny-intensywny, chłodny-zgaszony, zimno-ciepły, a w ich obrębie występują jeszcze podtypy, które są kompilacją pozostałych.

Efektem dobrze wykonanego testu jest doskonale dobrana paleta barw podkreślająca nasz indywidualny typ urody. Mamy wtedy gwarancję, że te kolory „dobrze nam robią”, a nasz wizerunek staje się bardziej atrakcyjny i spójny. Test analizy kolorystycznej robi się tylko raz, ponieważ typ urody się nie zmienia, nawet gdy zmienimy kolor włosów. Dzięki dobranej palecie kolorów wybierasz ubrania, kosmetyki kolorowe w odpowiednich dla ciebie odcieniach. A że możesz nosić praktycznie każdy kolor, dobrze wiedzieć jaki jest jego odpowiedni odcień. Są ciepłe i chłodne odcienie czerwieni, niebieskiego, zielonego. Poza doborem ubrań na podstawie wyników testu możesz określić najbardziej pasujący do ciebie kolor włosów.

Poznasz kolory, które nie są odpowiednie do twojego typu: takie, w których wyglądasz na zmęczoną, zgaszoną i te, w których giniesz. I tak np. typ letni i zimowy chłodny fatalnie wygląda w kolorach jesiennych i zgaszonych, szczególnie umiejscowionych w górnych partiach ciała. Nasze szafy zawierają mix ubrań w różnych kolorach (nie mówiąc o fasonach) – nie dziwi zatem fakt, że bardzo trudno połączyć ten bałagan w sensowną całość. Bazowa garderoba w naszym stylu i naszych kolorach. daje gwarancję dobrego wyglądu. Jeśli lubimy bardziej artystyczny look, to pewnie wiemy jak połączyć pozornie niepasujące kolory, ale to już inny pułap pracy.

Czasem mamy apetyt na niektóre barwy np. na czerwony. Często zdarza się to wtedy, gdy mamy chęć działania lub chcemy się do niego pobudzić. Uważajmy na te zachcianki, kupowanie płaszczy, marynarek czy paru rzeczy w tak mocnym kolorze! Zdarza się, że po fali fascynacji tym kolorem, rzeczy te wylądują na dnie szafy. Mocne kolory najlepiej sprawdzają się w roli dodatków.

Co zrobić z kolorem, który nas pociąga, a nie jest nasz i nie jest w naszej palecie? Na przykład pomarańczowy. Nasyćmy się tym kolorem, otaczając się nim w domu lub kupując jedną rzecz w tym kolorze i nosząc ją w mniej obowiązujących sytuacjach. Jeśli mamy zmysł artystyczny, kolor ten możemy też zmyślnie połączyć, ograć innym kolorem.

Przy ustalaniu indywidualnych kolorów w pracy wizerunkowej  warto brać pod uwagę preferencje psychologiczne. Odpowiedz sobie teraz na pytanie, z jakim kolorem najbardziej się identyfikujesz, który z nich „jest Tobą”? Który kolor Cię uspokaja, a który daje Ci poczucie mocy?

Zachęcam do sprawdzenia i zaprzyjaźnienia się ze swoimi kolorami : )

Opublikowano

Kontrola …czy moc ?

We współczesnym świecie poczucie i trzymanie  kontroli wydaje się być priorytetem i nader bardzo pożądana pozytywną cechą. Zgodzę się połowicznie. Bowiem kontrola w tematach typu organizacja bieżących zadań, czytaj  zdyscyplinowanie, czy kontrola naszych myśli, emocji, zachowań, rozumiana bardziej jako uważność, służąca udoskonaleniu nas samych, jest jak najbardziej wskazana. Ale Kontrola, nie przypadkowo piszę dużą literą, kiedy czujesz  się Panem i władcą i kontrolujesz wszystko i wszystkich. Taka kontrola tworzy wielkie napięcie, bo wymaga ogromnej siły i w rezultacie wyczerpuje. Wyobraź sobie że masz ręce obwiązane sznurami do których przyczepiony jest każdy cel, osoba, sytuacja. Sznur wżyna się w ciało …ciężko prawda ? Kiedy kontrola staje się nieznośna i kiedy tracisz moc, gdy siedzisz w głowie innych, czujesz się współodpowiedzialny za to co myślą, robią. Kiedy musisz na siłę przepchać swoje cele, koncepcję, swoją ego -wizję nawet wbrew przeciwnościom i znakom, które mówią  „nie tędy droga ” kiedy jesteś  terrorystą dla siebie i dla najbliższych, bo muszą, a przynajmniej powinni być tacy jak ty chcesz. Ile musimy włożyć siły by ich zmienić, cóż to za strata czasu. A przecież nie masz władzy nad drugim człowiekiem i też nad tym czy jakieś przedsięwzięcie się powiedzie, czy nie też nie. Jeśli nasze cele są zgodne z pragnieniami duszy, to są osiągane. Cele, które nie są nasze tylko uznaliśmy je za nasze, najczęściej nie wychodzą, a nawet jak je osiągamy to okupione są dużym kosztem i frustracją. Zrzeczenie się kontroli nie jest łatwe, kiedy przyzwyczailiśmy się do starowania wszystkimi i wszystkim, ale często przyparci do muru, gdy  nasze wysiłki nie wystarczają …odpuszczamy. I wtedy paradoksalnie wszystko zaczyna się układać i to w jak najlepszy sposób. Jak kurczowo trzymasz się swoich wyobrażeń jak ma wyglądać świat  tracisz moc. Odpuszczenie to zaufanie sobie, światu, że wszystko potoczy się jak najlepiej.  Rezygnacja ze sprawowania kontroli wcale nie oznacza, że niczego nie zrobisz ani nie osiągniesz w życiu, otóż osiągniesz dzięki temu znacznie więcej, to tak jakbyś puszczał hamulec ręczny. Masz wtedy więcej wglądu, intuicyjnego przewodnictwa, dzięki któremu spotykasz właściwych ludzi, znajdujesz doskonałe rozwiązanie jakiegoś problemu, czy wpadasz na pomysł opłacalnego interesu itd. Puść, zaufaj sobie i światu, a wszystko potoczy się tak jak powinno.

Opublikowano

Sprawdź, czy nie zdradzasz samej siebie.

Co oznacza zdrada siebie ? Przyjrzyjmy się temu zjawisku bliżej. Zdradzasz sama siebie lub sam siebie, kiedy twoje decyzje, wybór ścieżki życiowej podyktowane są emocjami, lękami, pozornymi korzyściami, kiedy nie wypływają z serca, z prawdziwego kontaktu z sobą, a z rachującego, lękliwego umysłu, z chęci zadowolenia innych, z obawy przed utratą ich miłości i aprobaty. Takie działania i decyzje, wbrew sobie samemu przynoszą w rezultacie cierpienie i niespełnienie.

Dla przykładu, dzieje się to wtedy, kiedy wiążesz się z mężczyzną z leku przed samotnością, mimo, że twoje ciało krzyczy, że to nie on i mimo złych przeczuć i znaków i intuicji, wchodzisz w to, angażujesz się i dostajesz w tyłek. Albo już jakiś czas jesteś w krzywdzącym związku z kimkolwiek. Zakładasz maskę zadowolenia, udając przed sobą i przed całym światem, że jest ok lub tkwisz w znienawidzonej pracy, z lęku, bo nie wiesz, czy trafi się lepsza, no i kryzys itp.Będąc w każdej z tych sytuacji znajdujesz ‘’ rozsądne ‘’ wytłumaczenie, usprawiedliwienie, by nadal w niej trwać. Tylko w tych wyborach nie ma prawdziwej Ciebie, ponieważ nie uszanowałaś siebie, zaprzedając swoją wolność, za korzyści finansowe, ochłapy miłości, za to, że inni są zadowoleni itp.

I kiedy rzuca Cię partner, praca, rozpada się jak domek z kart to, w co włożyłaś tyle wysiłku, rozpaczasz, a skoro świat jest twoim zwierciadłem, to zobaczysz, że już wcześniej  porzuciłaś samą siebie, a świat Ci tylko to pokazał. Iluzja, jaką stworzyłaś rozpada się. Zawsze, kiedy zapominasz o sobie, tłumisz swój wewnętrzny głos, lekceważysz sygnały, wychodzisz na tym najgorzej. Tak więc, obudź się z tego snu.

Zacznij więc skupiać na tym co czujesz, odzyskaj kontakt ze swoim ciałem, które jest barometrem prawdy. Jak masz trudność  podjęciem decyzji, zadaj sobie pytanie, czy ja naprawdę tego chcę ? czy to jest moje ? co ja naprawdę teraz czuję ? Przede wszystkim  obserwuj co się dzieje, jak reaguje ciało, wiem, że nikt Cię wcześniej tego nie nauczył. Zaufaj intuicji, zwracaj uwagę na znaki ostrzegawcze. Codziennie podnoś poziom energii, joga medytacja, ćwiczenie fizyczne, taniec, właściwe towarzystwo lub inne przyjemności, które zdrowo podnoszą poziom energii, odzyskaj kontakt z tym co lubisz. Na wysokim poziomie energii osobistej jesteś w kontakcie z sobą, masz wyższe poczucie własnej wartości, z tego poziomu twój ogląd świata i decyzje są trafniejsze. Już teraz zweryfikuj co jest sztuczne, fałszywe w twoim życiu, co nie współgra z Tobą i pożegnaj się z tym wszystkim co Ci nie służy i nie wspiera, dotyczy to zarówno ludzi, sytuacji, przedmiotów. Poproś wsparcie przyjaciół, specjalisty.  Stawiaj się zawsze na pierwszym miejscu. Ruszaj więc …zacznij żyć zanim umrzesz za życia : )

Opublikowano

Warsztaty ” Piękno wyrazem wewnętrznej harmonii ” 21 październik.

Serdecznie zapraszam na poznańską edycję warsztatów ” Piękno wyrazem wewnętrznej harmonii ” łączących rozwój osobisty wraz z doradztwem wizerunkowym, które odbędą się 21 października na ul. Hożej 3.  Warsztaty podzielone są na dwie części: psychologiczną i wizerunkową.

Podczas pierwszej części:
– Dowiesz się jak budować pozytywną samoocenę i poczucie własnej wartości,
– Zrozumiesz wpływ przemiany wewnętrznej i osobistego rozwoju na wygląd,
– Nauczysz się jak być spełnioną i pełną mocy kobietą,
– Dowiesz się jak podnieść jakość życia i odnaleźć własną ścieżkę,
– Poznasz techniki i ćwiczenia na zrozumienie i poznanie samej siebie.

Podczas drugiej części:
– Dowiesz się jakie kolory najbardziej do Ciebie pasują, a jakich powinnaś unikać,
– Dobierzesz najwłaściwszy dla siebie kolor włosów i kosmetyków kolorowych, oraz jakie fasony i styl ubierania będą dla Ciebie najlepsze.

UWAGA!
Zachęcam też do tego, by każda uczestniczka warsztatów przyniosła swoje kosmetyki kolorowe oraz ubrania, do których ma wątpliwości.

Cena warsztatów: 250 zł.
W celu zarezerwowania miejsca prosimy wysłać wiadomość e-mail na wabinska@vp.pl o treści „Warsztaty wizerunkowe – 21 październik”
W treści wiadomości prosimy napisać swoje dane: imię, nazwisko, nr tel.
Warunkiem uczestnictwa jest wpłata całej kwoty w ciągu 3 dni od daty zapisania się na warsztaty.

Wpłatę prosimy kierować na konto:
94 1090 1854 0000 0001 1255 3849
Studio Kreacji Wizerunku i Pomocy Psychologicznej Aneta Wabińska

W razi dodatkowych pytań prosimy o kontakt mailowy na wabinska@vp.pl lub telefoniczny 504 036 849

Więcej informacji o wydarzeniu na fb.

warsztaty 1a320456_396241333778522_376171050_n (2)